poniedziałek, 10 lipca 2017

Zeby posiadac przyjaciol i znajomych musialabym udawac kogos kim nie jestem. Nie umiem wiec jestem sama

Hej :)

Ogromnie ciesze sie z faktu iz moge po raz kolejny powitac stalych czytelnikow tego bloga oraz ze moge powiedziec "czesc, milo ze wpadliscie na ta strone" dla wszystkich nowo przybylych osob. Mam nadzieje, ze nie nikogo nie zawiode i ze bedziecie szczesliwi, ze zdecydowaliscie sie wpisac w wasza wyszukiwarke internetowa adres www.nastolatka-za-granica.blogspot.be.

Nie mam ochoty kolejny juz raz opowiadac Wam o kosmetykach, ulubionych serialach czy kupionych w ostatnim czasie ubraniach. Nie chce zawracac sobie glowy takimi blahostkami. Wiem, ze wiele osob lubi czytac takie wpisy i moge rozczarowac ich mowiac, ze tutaj na dzien dzisiejszy takich nie znajda. 
Tym razem chcialam poruszyc temat, ktory jest dla mnie bardzo wazny. O ktorym mysle bardzo czesto. Bo niestety nie jestem w stanie od niego uciec. Jest to jeden z tych problemow, ktory moze dac nam o sobie znac niemalze kazdego dnia. Czyli tak jak to sie dzieje u mnie. W tym wpisie chcialabym opowiedziec Wam o tym co wydarzylo sie u mnie podczas ostatnich czterech  lat ( musze powiedziec, ze niezly kawal czasu), ale jak na razie nie mam pojecia jak ma sie za to zabrac, z ktorej strony mam ten temat przyslowiowo ugryzc. 

Cala historia zaczyna sie w 2013 roku, kiedy to jeszcze mieszkalam w niewielkim miescie w Polsce, w ktorym  uczeszczalam do drugiej klasy gimnazjum. Jaka Magde mogliscie wtedy zobaczyc? Jezeli chodzi o moj wyglad zewnetrzny to bylam sredniego wzrostu, dosyc kurpulentna dziewczynka. Mialam dlugie, proste i zadbane wlosy  koloru mysiego blondu. Nie nalezalam do osob, ktore przesadnie dbaja o swoj wyglad. Codziennie rano wykonywalam delikatny makijaz i zakladalam to na co danego dnia mialam ochote, najczesciej zwykly t-shirt, bluza, rurki oraz trampki. Ale w tamtym okresie czasu, rzadko mozna bylo spotkac mnie sama. Na kazdej lekcji, na kazdej przerwie a nawet po szkole bylam otoczona kolezankami .I tak jak to wszystkie nastolatki maja w zwyczaju opowiadalysmy sobie o chlopakach, kosmetykach, czasem sie sobie zwierzalysmy,ale tez organizowalysmy wspolne wyjscia- na lody, do parku, na zakupy.  I wtedy bylam naprawde szczesliwa, z mojej twarzy nie znikal usmiech. Non stop sie smialam, opowiadalam kawaly. Mozna powiedziec, ze robilam za takiego klauna w naszej grupce. Wiecie jak to jest: bardzo malo sie uczy, woli przesiadywac na internecie, wiedziec co dzieje sie u innych, wszystkich rozmiesza, stara sie zeby ludzie ja lubili. To wszystko idealnie pasowalo do okreslenia mojej osoby. Z czasem poczulam, ze trzy  dziewczyny z calej tej duzej grupy moge obdarzyc szczegolnym zaufaniem. Stwierdzilam, ze sa to osoby godne tego by dac im szanse i nazwac je swoimi "przyjaciolkami". Odnosze wrazenie,ze traktowalam je jak ludzi, ktorzy znacza dla mnie bardzo wiele, bez ktorych nie wyobrazam sobie mojego zycia. Nie balam sie powiedzie, ze to one uczynily moje zycie piekniejszym. Dzieki temu, ze rozmawialysmy,, smialysmy sie, spotykalysmy,sie itp nie skupialam sie na te szarej rzeczywistosci. Nie myslalam o tym, ze moj tata jest w tym momencie bardzo daleko i nie zobaczymy sie przez nastepne tygodnie.



(Nie)stety cala ta sielanka nie trwala dlugo, poniewaz wszystko rozprysnelo sie jak banka mydlana z dniem mojej przeprowadzki do Belgii, czyli 30- ego sierpnia 2014 roku. Jak by to mozna bylo ladnie ujac. Magda przestala istniec.
Dwa dni przed wyjazdem do Brukseli opublikowalam na mojej tablicy na facebooku post, w ktorym poinformowalam innych, ze z dniem pierwszego wrzesnia nie zobaczymy sie wiecej w szkole badz na podworku przed moim blokiem, poniewaz zmieniam adres zamieszkania i bedzie nas dzielilo ponad 1800 km. Nawet nie wiecie jakie bylo moje rozczarowanie, zdziwienie ( sama nie wiem jak mam nazwac to co czulam w tamtym momencie), gdy  napisali do mnie ludzie , z ktorymi na co dzien nie zylam w  bliskich reacjach. Ale to wlasnie oni zyczyli mi powodzenia na nowej drodze, trzymali kciuki za to, abym poradzila  sobie z nauka jezyka i opowiadali mi tez jak fajnie bylo miec mnie w klasie i ze ciezko bedzie sie im przyzwyczaic do mojej nieobecnosci. 
I zadnej wiadomosci od tych, ktorzy byli dla mnie najblizsi. Zadnego sms'a, zadnej rozmowy, zadnego pozegnania twarza w twarz. 
Musze Wam powiedziec, ze ta strata nawet mnie tak mocno nie bolala i nie przezywalam tego miesiacami.  Z tego co pamietam to nie przeplakalam ani jednej nocy.Mozna by powiedzie, ze ne jestem zbytnio uczuciowa osoba, ze byc moze wcale mi na tej przyjazni nie zalezalo. Ale to nie tak. W tamtym czasie  pomogly mi rozmowy z moja ciocia, to ona bardzo duzo mi uswiadomila. Zakodowalam sobie w glowie " Takie jest zycie. Nie rozpamietuj przeszlosci. Skup sie na tym co jest dzis."

Znalazlam sie w nowym miescie, w nowym, nieznanym mi dotad panstwie  i na dodatek nie potrafilam wypowiedziec wiecej niz trzy slowa w jezyku francuskim. Odwazylam sie, skoczylam na gleboka wode, poswiecilam dziesiec miesiecy na intensywna nauke i pokazalam innym, ze potrafie dokonac czegos wielkiego. Ze ten klasowy klaun, ktory nie ma zbyt dobrych wynikow w nauce, byl w stanie napisac egzaminy w obcym dotad dla siebie jezyku i osiagnac najwyzszy wynik z calej grupy. 
Do szkoly w Belgii uczeszczam juz od trzech lat i nadal nie odnalazlam w niej osoby, ktora moglabym nazwac najlepsza przyjaciolka. Dlaczego?  Bo ludzie mnie od siebie odsuwaja. Spytacie sie mnie, skad ja to moge wiedziec? Otoz to, powiedzili mi o tym  koledzy i kolezanki, z ktorymi do tej pory uczeszczalam do tej samej klasy.  Miedzy uczniami klas czwartych gimnazjum otrzymalam miano pupilka nauczycieli.Co wiaze sie z tym, ze profesorowie traktuja mnie ulgowo, usprawieliwiaja moje bledy w jezyku francuskim, chwala mnie, wysylaja na konkursy itp. Przez to inni  nazywaja mnie- Magda, ktora wszystko wie. Magda, ktora nigdy sie nie myli. Magda doskonala.


Na poczatku bardzo zle sie z tym czulam. Chcialam miec kogos, przynajmniej jedna osobe, z ktora bede mogla spedzic przerwe obiadowa. I az wstyd mi sie teraz przyznac, ale " kupowalam" znajomosci dajac kolezankom przepisac prace domowe, badz podpowiadajac na sprawdzianach. Oczywiscie byli by glupcami gdyby z tego nie skorzystali, a ja tak sie w to wciagnelam, ze nie moglam przestac. Wreszcie mialam znajomych, z ktorymi moglam wspolnie porozmawiac i zjesc posilek na stolowce. 
Na szczescie w pore sie opamietalam i zaprzestalam tej wymiany odpowiedzi. Czym bardzo rozgniewalam swoich znajomych i w ramach zemsty nie witali sie ze mna, nikt nie chcial robic ze mna wspolnych projektow na lekcjach, bylam wybierana ostatnia do druzyn na gimnastyce. Nie wspomne juz o obgadywaniu, wysmiewaniu sie, pokazywaniu palcami, nawet o grupowym obrazaniu mojej osoby. 
Czy tym razem sie tym przejelam? Nie jestem osoba, ktora lubi gdy inni sie nad nia lituja, pocieszaja, ocieraja lzy. Dlatego do tej pory nie pokazalam nikomu, ze ten fakt sprawia mi bardzo duzo bolu.  I tym razem przeplakalam wiele nocy. Bo nie jestem w stanie zrozumiec, dlaczego jestem dyskryminowana przez to, ze mam dobre wyniki w nauce. Czy przez to nigdy nie bede miala okazji zaprzyjaznic sie z kims kto rowniez uczeszcza do tutejszej szkoly? Czy nadal kazdy weekend bede spedzala z moimi rodzicami i siostra? Wychodzac na spacery na plac zabaw, bawiac sie w fontannach przeznaczonych dla dzieci badz urzadzajac przyjecia dla znajomych moich rodzicow? I powstrzymujac lzy patrzac na to jak oni dobrze sie bawia, bo maja wokol siebie prawdziwych, godnych zaufania przyjaciol.



W swoim zyciu zaluje wielu rzeczy. Czuje, ze podjelam kilka(nascie) bardzo zlych decyzji, ze w niektorych sytuacjach nie zachowywalam sie tak jak powinnam, ze za duzo opowiadalam o swoim zyciu ludziom, ktorym nie powinnam. Teraz oni wiedza o mnie zbyt duzo, chociaz wcale nie powinni. Widzicie co moze z czlowiekiem zrobic chec posiadania przyjaciela. Probujesz zrobic wszystko by przypodobac sie innym, mowisz to co oni chcieliby uslyszec, robisz to za co oni mogli by cie uszanowac....
A pozniej gdy zdajesz sobie sprawe z tego, ze ci ludzie wcale nie byli tego warci, chcialabys posiadac pewien gadzet, dzieki ktorym moglabys cofnac sie w czasie i zapobiec wszystkim twoim zachowaniom. 



Bardzo chcialabym abyscie opowiedzieli mi w komentarzach, jak to jest u Was. Czy mieliscie to szczescie poznac najlepsza przyjaciolke/ przyjaciela? Czy czujecie, ze jest to przyjazn na cale zycie?  
A moze tak jak ja, nie macie zbyt pozytywnych wspomnien zwiazanych ze zdobywaniem przyjazni? 
Chetnie przeczytam wasze odpowiedzi. Nie bojcie sie pisac, z wielka checia przeczytam nawet te dlugie historie. Sami widzicie, ze ja nie oszczedzam moich czytelnikow i zaden wpis nie sklada sie z tylko kilku zdan. 


I zgodnie ze starym zwyczajem pragne przypomniec jak i tym samym zaprosic moich czytelnikow do zaobserwowania mojego konta na instagramie  dodania mnie do grona znajomych na SNAPCHACIE- maagdaalenkaa99 oraz do dodania do znajomych GRUPOWEGO SNAPCHATA, na ktorym pojawiam sie w kazdy wtorek- bloggerstalks. 


Jesli macie do mnie jakies pytanie, czujecie potrzebe wygadania sie, chcecie zwrocic sie do mnie w jakies konkretnej sprawie, czy to dotyczacej blogesfery, czy tez zycia prywatnego wysylajcie do mnie wiadomosci na E-MAIL: magdalena.stozynska99@gmail.com










poniedziałek, 3 lipca 2017

Update: Que se passe avec moi/ Update: Co u mnie slychac

Czesc :) 

Niezmiernie ciesze sie z faktu iz po raz kolejny moge powitac Was na moim blogu. Tak wiem, oklepane. Czytacie to zdanie za kazdym razem gdy publikuje na tej stronie nowy wpis. Ale cos czuje, ze bede uzywala go jeszcze przez dlugie miesiace. Chyba na samym poczatku tekstu nie jestem w stanie wydusic z siebie nic innego, byc moze bardziej wartosciowego. 
Zwlekalam z napisaniem tego posta dlugie tygodnie- dokladnie dwa, liczac od dnia zakonczenia egzaminow. Dlaczego? Mi samej ciezko jest udzielic jednoznacznej odpowiedzi. 
Na pewno, musialam poswiecic odrobine swojego czasu, zeby zastanowic sie nad tym czy to co robie w tym momencie, jest tym czym chce sie zajmowac w nastepnych miesiacach. W mojej, nawiasem mowiac dosyc duzej glowie, klebilo sie mnostwo mysli, ktore czesto spedzaly mi sen z powiek. Czy to dotyczacych mojego zycia prywatnego: szkoly, domu, pracy wakacyjnej, czy tez wlasnie bloga i wszystkich aktywnosci z nim zwiazanych jak np. prowadzenie snapchata. 
Czy to co robie jest przyjemnoscia, czy tylko czystym obowiazkiem, z ktorego musze sie wywiazac? 
Czy wiaze swoja przyszlosc z prowadzeniem bloga? 
I w koncu, czy sa na tym swiecie osoby, ktorym podoba sie to co robie i czy mi to pokazuja?



Powiecie, ze  jesli pisze ten wpis to znaczy, ze wiekszosc odpowiedzi na te pytania brzmiala pozytywnie i przekonujaca. I ze jestem pewna, ze bede prowadzila ta strone systematycznie. Ale na ta chwile nie jestem niczego w 100% pewna. Na bloga wrocilam, bo pisanie sprawia mi ogromna przyjemnosc. Uwielbiam poslugiwac sie naszym jezykiem ojczystym, a niestety na codzien jestem w pewnym sensie zmuszona do mowienia, pisania, czy tez czytania z jezyku francuskim. Przez co zaniedbuje polski. Dzieki blogowi jestem w stanie dotrzec do innych dziewczyn i chlopakow, ktorzy mieszkaja w Polsce badz poza granicami naszego kraju. Opowiadam Wam jak to jest u mnie, a Wy w zamian opowiadacie mi wasze historie spostrzezenia, opinie itp. 

I jak zawsze chcialam napisac Wam tylko kilka slow, maksymalnie kilka zdan, na temat mojej nieobecnosci spowodowanej watpliwosciami, a sie rozpisalam. 
Chcialam Wam jeszcze napisac kilka slow na temat mojeo zycia w tym momencie. Opowiedziec jak sie czuje, co u mnie slychac i jakie mam plany na wakacje. 
A wiec: 27 czerwca 2017 roku oficjalnie rozpoczelam wakacje. Po dwoch ciezkich tygodniach egzaminow ( mnostwo materialu do powtorzenia, stres, nieprzespane noce),a pozniej jeszcze po siedmu dniach oczekiwania na wyniki, moglam odetchnac z ulga, poniewaz rok zaliczylam z bardzo dobrymi wynikami
Kazdego dnia staram sie cos robic i nie marnowac tych cennych dwudzistu- czterech godzin, ktore sa nam dane. Pod nieobecnosc rodzicow to ja zajmuje sie domem, opiekuje sie moja siostra. Robimy razem zakupy w pobliskich sklepach, chodzimy na spacery. Poza tym staram sie przynajmniej raz w tygodniu spotkac sie z moja najlepsza kolezanka z klasy. Niestety juz niedlugo bedziemy musialy sie pozegnac, poniewaz ona spedza prawie cale wakacje u rodziny w Portugalii, a ja od wrzesnia ide do nowej szkoly. Obecna placowka nie spelnia moich oczekiwan i nawet nauczyciele stwierdzili, ze powinnam rozejrzec sie za czym lepszym, bo tam sie zmarnuje.



Moje wakacje spedze w.......pracy ( o tak, bardzo dobrze przeczytaliscie). Juz za tydzien ruszam do boju i pokaze sobie na co mnie stac. Istnieje tez niestety ryzyko, ze rozloze sie na lopatki. Poniewaz bede musiala pracowac w ponad trzydziesto stopniowym upale, zamknieta w domach. Jesli jestescie ciekawi czym bede zajmowala sie przez nastepne tygodnie, to moge zdradzic Wam ta tajemnice. Najzwyczajniej w swiecie dorobie sobie pieniazki sprztajac u innych ludzi mieszkajacych w Belgii. 
Zadna praca nie hanbi, a wiem, ze po wakacjach przyda mi sie kazdy grosz. Szykuje sie sporo wydatkow. Ale o tym bede mogla Wam powiedziec, dopiero gdy wszystko zostanie dopiete na ostatni guzik. 


I zgodnie ze starym zwyczajem pragne przypomniec jak i tym samym zaprosic moich czytelnikow do zaobserwowania mojego konta na instagramie  dodania mnie do grona znajomych na SNAPCHACIE- maagdaalenkaa99 oraz do dodania do znajomych GRUPOWEGO SNAPCHATA, na ktorym pojawiam sie w kazdy wtorek- bloggerstalks. 



Jesli macie do mnie jakies pytanie, czujecie potrzebe wygadania sie, chcecie zwrocic sie do mnie w jakies konkretnej sprawie, czy to dotyczacej blogesfery, czy tez zycia prywatnego wysylajcie do mnie wiadomosci na E-MAIL: magdalena.stozynska99@gmail.com.




sobota, 29 kwietnia 2017

Ulubiency miesiaca #3 " Muzyka nawet przy tonieciu, teraz widze, ze to pierwsza klasa."

Bonjour tout le monde :) 

Czuje, ze powinnam odrobine zmienic formulke, ktora uzywam na poczatku kazdego wpisu aby sie z Wami przywitac. Ale juz sie do niej przyzwyczailam, mozna powiedziec, ze sie zaprzyjaznilymy i ze zdanie " Niezmiernie ciesze sie z faktu iz moge po raz kolejny powitac Was na moim blogu" stalo sie moja wizytowka. Takze badzcie mili i pozwolcie, ze na razie nie wprowadzamy zadnych wiekszych zmian.:) 

Dwa ostatnie tygodnie moge zaliczyc do tych, ktore okreslamy mianem udanych.Spedzilam odrobine wolnego czasu z rodzina, mialam 18 dni na to, aby naladowac swoje wewnetrzne akumulatorki, przemyslec troche spraw, poukladac sobie to wszystko w tej malej glowce, opracowac moj plan dzialania itp i wrocic do szkoly i do nauki ze zdwojona sila. Jednym slowem, po trzech miesiacach plakania w poduszke, uzalania sie nad soba i poddawania sie, postanowilam wziac sie w garsc i wyjsc na prosta. I w tym momencie patrze na moje odbicie w lustrze zupelnie inaczej, coraz czesciej tez pojawia sie na mojej twarzy szczery usmiech. :)


A w dniu dzisiejszym, tak zeby dobrze powitac nowy miesiac jakim jest maj, tak jak juz mogliscie zauwazyc po tytule, przychodze do Was z wpisem z serii, ktora przypadla Wam do gustu, czyli Ulubiency miesiaca- edycja kwietniowa.  Ja juz nie przedluzam, jedyne co mi pozostaje to zaprosic Was do lektury dalszej, glownej czesci tego wpisu !


FILM

Jestem chyba ostatnia osoba, albo inaczej, ostatnia dziewczyna na tej planecie, ktora znala mniej wiecej historie przedstawiona w filmie " Titanic" i chociaz bardzo ciekawilo mnie to jak aktorzy przedstawili to cudowne uczucie jakim jest milosc to jakos nigdy nie spieszylo mi sie do tego, aby ta ekranizacje zobaczyc. Az do pamietnego dnia, 17-ego kwietnia tego roku, czyli Poniedzialku Wielkanocnego. Spedzilam ponad trzy godziny przyklejona do ekranu telewizora wpatrujac sie w niego jak w dzielo sztuki. Smialam sie, zahowywalam powage, krzyczalam i plakalam razem z bohaterami. Przez caly czas trwania filmu mialam wrazenie, ze jestem jednym z 2000 pasazerow, ktorzy znajduja sie na tym poteznym statku, o zacnej nazwie " Titanic", obserwujac z dala rodzace sie miedzy dwojgiem mlodych ludzi uczucie, a pozniej probujac tak samo jak inni, wyjsc z tej katastrofy calo. 
Cos niesamowitego. I jesli jeszcze jakims cudem nie slyszeliscie tej historii, badz nie mieliscie okazji zobaczyc tego filmu na wlasne oczy. To najwyzszy czas to zmienic. Goraco Was do tego zachecam i polecam z calego serducha.




KOSMETYK KOLOROWY

Gdybym byla odwazniejsza to bez chwili zawahania stanelabym na srodku lokalu pobliskiej drogerii i oznajmilabym wszystkim tam zgromadzonym, ze w tym miejscu uda im sie kupic jeden z najlepszych pudrow, dostepnych na naszym rynku i do tego za bardzo niska cene. Niech zyje Essence! 
Otoz tak, na poczatku tego miesiaca zaopatrzylam swoja kosmetyczke w kilka nowych produktow, wsrod nich znalazl sie puder do twarzy marki Essence, ktory juz po pierwszym uzyciu przypadl mi do gustu. Niezle radzi sobie z utrwaleniem makijazu ( spokojnie do 10H), nadaje mojej twarzy bardzo ladne matowy efekt, ma idealny kolor, mysle ze pasujacy do wiekszosci dziewczyn, ktore tak jak ja maja bardzo jasna karnacje. Jedyne do czego moglabym sie przyczepic to to, ze podkresla suche skorki np. w okolicach nosa i brody. Takze jesli macie z nimi problem to odradzam Wam jego zakup, bo nie ma sensu, zebyscie wydawaly pieniadze na produkt, ktory jeszcze bardziej uwydatni to czego nie lubicie. 
Moja ocena: 4,5/ 5




Drugi produkt, ktory calkowicie skradl moje serce  to paletka cieni z Makeup Revolution, ktora otrzymalam jako prezent na moje 18-ste urodziny. Uzylam ja nastepnego dnia rano i od tej pory sie z nia nie rozstaje. Nie ma mowy, zebym wykonala swoj codzienny makijaz innymi cieniami niz te, ktore znajduja sie w srodku. 
Jak mozecie zauwazyc na ponizszym zdjeciu, kolory cieni sa bardzo "naturalne", stonowane, a do tego nie mozna narzekac na ich pigmentacje. Idealne dla tych, ktore nie preferuja mocno podkreslonych oczu, ale tez dla tych, ktore dopiero zaczynaja swoja przygode z kolorowka- tak jak ja. Dam sobie reke uciac, ze tymi cieniami nie zrobicie sobie krzywdy.




JEDZENIE

W minionym miesiacu, pomimo wielu nadarzajacych sie sytuacji takich jak impreza urodzinowa, swieta Wielkanocne, czy tez bal szkolny, nie rozpieszczalam swoich kubkow smakowych. Jadlam male porcje i najczesciej decydowalam sie na to co juz bardzo dobrze znam i czego przygotowanie nie zajmuje wiele czasu. 
Jedynym produktem spozywczym, ktory mialam okazje sprobowac i ktory ugasil moje pragnienie po calym dniu pracy, a przy tym delikatnie zmrozil moje komorki mozgowe ( napisalam sie od razu po wyciagnieciu z lodowki) jest napoj czekoladowy Cécémel.Mozna nazwac to napojem czekoladopodobnym, zawierajacym pelno cukru i innych swinstw, o ktorych nawet nie chce wiedziec. Ale nawet starajac sie prowadzic zdrowszy tryb zycia mozna pozwolic sobie na odrobine dobroci.

Zdjecie pochodzi z Internetu 



MUZYKA










KANALY NA YOUTUBE

Z racji tego, ze zdecydowalam sie na pisanie wpisow, w ktorych przedstawiam Wam moich ulubiencow miesiaca, to postanowilam, ale bylam tez zmuszona przez siebie sama do tego, aby otworzyc sie na to co robia inne osoby w Internecie. Zapoznac sie z ich tworczoscia, a nie ogladac filmiki nagrywane przez dobrze znane mi juz youtuberki, ktore obserwuje od lat. 
I tak o to w miesiacu kwietniu odkrylam kanal - CheersMyHeels. Prowadzony przez niesamowita i piekna dziewczyne, ktora wedlug mnie jak malo kto zna sie na modzie i czuje potrzebe przekazania swojej wiedzy  na ten temat dla innych. A sposob w jaki to robi jest niedoopisania. Kazdy filmik jest profesjonalnie zmontowany-roznego rodzaju wstawki, odnosniki, tlo, muzyka. A do tegobarwa jej glosu. Tego jak opowiada o kosmetykach i nowych trendach panujacych na chwile obecna w modzie moglabym sluchac calymi dniami. Oliwia ma w sobie to cos co przyciaga widza. 

Drugi kanal, ktory moze konkurowac z tym prowadzonym przez nasza rodaczke jest - TheDollBeauty. Tym razem tworzony przez dwudziesto-jedno letnia juz dziewczyne urodzona w Algierii, ktora na dzien dzisiejszy mieszka we Francji i ktora nagrwa swoje filmiki wlasnie w j. francuskim. Gdyby nie to, ze musze przesypiac przynajmniej 5 godzin dziennie, abym mogla normalnie funkcjonowac nastepnego dnia to ogladalabym wszystkie zalegle filmiki, ktore pojawialy sie na youtube regularnie juz od czterech lat. 
Nawet jesli nie rozumiecie j. francuskiego zachecam Was do tego, abyscie obejrzeli jeden z przykladowych filmikow, ktore podalam na dole. Ja totalnie przepadlam i haul'e zakupowe, lookbooki, tutoriale makijazowe jak i pogadanki w jej wykonaniu  moglabym ogladac calymi dniami i nocami. 







UBRANIA

W tym miesiacu odrobine poszalalam i pomimo tego, ze w soboty chodzilam do pracy i zarobilam pieniazki, to wiekszosc sumy z malym bolem serca oddawalam w rece przemilych pan stojacych na kasie w roznych sklepach. 
W tym miesiacu moje serducho podbily te dwie nowe bluzki, ktore mialam na sobie juz kilka razy i wedlug mnie bardzo dobrze sie na mnie prezentuja jak i sa mega wygodne. Sklep: Pimkie




Niestety tej bluzki nie moglam zaprezentowac Wam na sobie i wykonac autorskich zdjec, poniewaz tak spodobala sie mojej kolezance, ze pozyczylam jej ja na kilka dni. I moja bluzeczka jest sobie teraz w jej walizce w Palestynie. :) 


I pierwsze w mojej skromnej kolekcji butow, szpilki. Kupilam je z mysla o balu organizowanym w szkole, na ktorym mialam zamiar przetanczyc caly wieczor w swoich nowych, pieknych bucikach na obcasach. Niestety moje nogi nie wytrzymaly i po ok. trzech godzinach obuwie wyladowalo pod sciana, a ja bawilam sie na boso. 
Buty sa piekna, w kolorze ( i wlasnie tutaj duzo osob sie ze mna sprzeczalo) bezowym badz brudnego , pudrowego rozu, na niewysokim obcasie, a do tego wszystkiego, wbrew moich ran na stopach, bardzo wygodne. Wina lezy tylko i wylacznie po mojej stronie, poniewaz ich nie rozchodzilam. 
Cena: 20 euro, sklep: H&M 


W komentarzach napiszcie swoja liste ulubionych rzeczy z tego miesiaca, chetnie dowiem sie co zawladnelo waszymi sercami. Smialo, podzielcie sie tym ze mna. A moze w nastepnym poscie z tej serii zobaczycie ta rzecz w roli mojego ulubienca :) 

I zgodnie ze starym zwyczajem pragne przypomniec jak i tym samym zaprosic moich czytelnikow do zaobserwowania mojego konta na instagramie, dodania mnie do grona znajomych na SNAPCHACIE- maagdaalenkaa99 oraz do dodania do znajomych GRUPOWEGO SNAPCHATA, na ktorym pojawiam sie w kazdy wtorek- bloggerstalks. 


Jesli macie do mnie jakies pytanie, czujecie potrzebe wygadania sie, chcecie zwrocic sie do mnie w jakies konkretnej sprawie, czy to dotyczacej blogesfery, czy tez zycia prywatnego wysylajcie do mnie wiadomosci na E-MAIL: magdalena.stozynska99@gmail.com.





środa, 12 kwietnia 2017

10 pytan do blogera

Bonjour tout le monde :) 

Niezmiernie ciesze sie z faktu iz moge po raz kolejny powitac Was na moim blogu. 
I zanim zdazylam sie obejrzec minal okragly tydzien i dwa dni  od publikacji ostatniego wpisu oraz jedenascie dni od rozpoczecia przeze mnie ferii  wiosennych. A to oznacza, ze czas napisac dla Was cos nowego oraz ze juz za szesc dni nadejdzie czas powrotu do szkoly. 
Musze Wam powiedziec, ze do tej pory nie mialam tak zapracowanego tygodnia jak ten miniony. Duzo czasu spedzalam z moja mlodsza siostra, przejelam na siebie czesc obowiazkow domowych, przygotowywalam przyjecie z okazji moich osiemnastych( ^^) urodzin, bylam na dniu probnym w pracy, wykonywalam projekty do szkoly. A zeby chociaz na chwilke  oderwac sie od tej szarej rzeczywistosci, zapomniec o problemach, nieprzyjemnosciach itp. na koniec przyjecia urodzinowego wybralam sie z czescia zaproszonych gosci na dyskoteke. Wytanczylam sie tak, ze na drugi dzien nogi odmawialy mi posluszenstwa. Smialam sie tyle ile tylko byly w stanie zniesc moje policzki. 
Zapamietam ten dzien do konca swojego zycia.

A z czym przychodze do Was dzis? Otoz to bedzie to wpis z tych lekkich, latwych i przyjemnych. Zadnych przemyslen, rozwazan na powazne tematy, tylko prosty Tag- dziesiec pytan do blogera, na ktore postaram sie udzielic jak najlepsze odpowiedzi, tak abyscie dowiedzieli sie jak najwiecej o mnie oraz o mojej dzialalnosci w Internecie. 
 I juz bez zbednego przdluzania zapraszam Was do dalszej lektury.



1. Jak to sie stalo, ze zalozylas bloga?

Moja przygoda z blogowaniem rozpoczela sie tak jak zapewne u min. 60% dziewczyn oraz chlopakow, ktorzy udzielaja sie  w ten sposob w Internecie. Otoz to strona pod adresem www.nastolatka-za-granica.blogspot.be  byla z zalozenia sposobem na zabicie zbyt duzej ilosci wolnego czasu.
 I zamiast sto razy dziennie bezmyslnie przegladac facebook'a, ogladac filmiki rozpoznawalnych dziewczyn na polskim youtubie, czy tez zatracac sie w lekturze popularnych blogow. I przy tym zazdroszczac ludziom tego co osiagneli. Pewnego dnia postanowilam skonczyc z lenistwem, usiadlam przed komputem i po kilku godzinach pracy moglam pochwalic sie czyms co bylo w 100% moje. Moja wlasna strona internetowa, z co prawda prowizorycznym natomiast samodzielnie wykonanym wygladem i z pierwszym opublikowanym wpisem. Postanowilam sprobowac swoich sil w czyms czego nigdy wczesniej nie robilam, zobaczyc czy mi sie to spodoba i czy kogos zainteresuje moja "tworczosc". I jak widac cos chyba z tego mojego blogowania wyszlo, poniewaz zajmuje sie tym juz od ponad roku, podczas ktorego zyskalam 70 wiernych czytelnikow. A prowadzenie tej strony stalo sie moja ogromna pasja. 


2. Kiedy pojawil sie pierwszy post i o czym byl?

Pierwszy wpis opublikowalam na tym blogu w sobote 19-ego grudnia 2015 roku. Nosil on wdzieczny tytul " Milo mi, nazywam sie Magda" - link do wpisu. I zgodnie ze stara zasada pierwszy post posluzyl mi do tego, aby opowiedziec troszke o sobie, o swoich zainteresowaniach oraz aby przyblizyc nowo przybylym osobe tematyke publikowanych przeze mnie w pozniejszym czasie tekstow.


3. Ulubiony bloger/ blogerka, ktorym sie inspirujesz?

Z racji tego, ze na dzien dzisiejszy obserwuje tylko dwa blogi prowadzone przez fantastyczne dziewczyny to nie mam najmniejszego problemu z udzieleniem odpowiedzi na te pytanie. Blogerki, ktore uwielbiam, ktore darze sympatia z calego serca i ktore sledze na biezaco to :
Paula Jagodzinska z bloga http://beauty-fashion-shopping.pl
oraz Lucja Wojtacha z bloga http://lucy-luucy.blogspot.com .

Jesli jeszcze ich nie znacie to najwyzsza pora to zmienic !


4. Jakie jest twoje najwieksze osiagniecie?

Jesli chodzi o bloga to jestem w stanie poplakac sie ze szeczescia na widok 15 komentarzy pod opublikowanym wpisem, ,widzac dwoch nowo przybylych czytelnikow, rosnaca liczbe wyswietlen, czy tez czytajac komentarze badz wiadomosci e-mail, przysylane przez Was. 
To niesamowite uczucie, ze w rok udalo mi sie stworzyc tak cudowne miejsce, w ktorym zdobylam grupke osob, ktora kazdego dnia/ tygodnia czeka na cos nowego, ktora interesuje moja osoba, ktorej podoba sie moja tworczosc. To naprawde dodaje mi skrzydel. :) 

5. Czy masz jakies inne hobby poza blogowaniem?

Oczywiscie, ze tak. Przeciez nie samym blogiem czlowiek zyje. Gdy w natloku nauki do sprawdzianow, wykonywania prac domowych oraz pomaga w obowiazkach domowych uda mi sie znalezc chwilke wolnego czasu, ktora moge poswiecic tylko i wylacznie dla siebie. To spedzam ja:

- testujac nowe przepisy kucharskie- najczesciej przygotowuje cos slodkiego dla mojej rodziny,

- przygotowujac sobie domowe spa- wykonuje domowe maseczki na twarz i wlosy, peelinguje cale cialo, wykonuje manicure hybrydowy itp.

- czytajac ksiazki, badz ogladajac filmy

- rysujac, a moze lepszym okresleniem byloby tutaj bazgrole

- piszac krotkie opowiadania w j.francuskim, ktorych bohaterami sa moi znajomi ze szkoly.



6. Jak zareagowali twoi znajomi na to, ze masz bloga?

Przez wiekszosc czasu ukrywalam przed rodzicami oraz znajomymi to, ze prowadze bloga. Po kilku miesiacach powiedzialam o nim mojemu tacie oraz jego partnerce, ale oni jakby to powiedziec  nawet nie zainteresowali sie tym tematem. Moje kolezanki ze szkoly wiedza o tej stronie natomiast nie sa w stanie czytac publikowanych przeze mnie wpisow, bo po prostu nie znja polskiego. A ja jeszcze nie czuje sie na silach, aby pisac teksty w dwoch jezykach.

7. Jakie rady dalabys poczatkujacym blogerom?

- Pisanie dobrych wpisow wymaga wlozonej przez nas pracy, takze przykladajcie sie do nich i nie publikujcie byle czego tylko po to, aby na Waszej stronie sie cos pojawilo!

- Nie piszcie o czyms o czym nie macie zielonego pojecia. Lepiej jest opowiedziec innym o tym na czym sie bardzo dobrze znacie, czym sie interesujecie !

- Bron Boze, nie kopiujcie wpisow od innych blogerek!

 - Badzcie kreatywni, pokazcie na swoich blogach to czego do tej nikomu nie udalo sie zrobic!

- Nie podpasowujcie sie pod publike. Nie udawajcie kogos kim nie jestescie. Badzcie soba. Byc moze na ten moment nie macie wielkiego grona czytelnikow, ale uwierzcie mi, ze z czasem liczba obserwatorow zacznie wzrastac i zdobedziecie stalych czytelnikow. Ktorzy beda cenic Was za to, ze jestescie wiarygodni w tym co robicie.



8. Kim sa dla Ciebie czytelnicy?

To grupka osob, dla ktorych chce mi sie pisac kazdy nastepny post. Nie zwracam uwagi na to,ze jestem niewyspana  i ze moglabym ten czas poswiecic na odpoczynek. Nie, ja wlasnie w takich momentach siadam przed komputerem i pisze dla Was nowy wpis.
Poniewaz wiem, ze czekacie na to  i ze nie moge Was zawiesc. A  nagroda za to sa wszystkie pozostawione komentarze- te w ktorych wymieniacie sie ze mna swoimi spostrzezeniami, czy tez te, w ktorych chwalicie mnie za dobrze  wykonana prace.

Bez Was, czyli czytelnikow, prowadzenie tego bloga nie mialoby sensu. Dziekuje Wam, ze aktywnie uczestniczycie w tworzeniu tej strony :) 

9. Ulubiony wpis na twoim blogu?

Aby odpowiedziec na to pytanie, szybko przegladam opublikowane przeze mnie posty i stwierdzam, ze na moim blogu  jest kilka tekstow, z ktorych jestem zadowolna. I ciezko jest mi wybrac jeden. Dlatego odwaze sie nagiac odrobine zasady i podam Wam linki do dwoch  wpisow, z ktorych jestem naprawde  dumna.

ODKRYJ W SOBIE DUSZE ARTYSTY

UCHYLAM PRZED WAMI RABEK TAJEMNICY- WPIS Z OKAZJI 17 URODZIN





10. Podaj jeden powod, dlaczego warto prowadzic bloga.

Wedlug mnie prowadzenie wlasnej strony w Internecie bardzo rozwija czlowieka,przede wszystkim  stajemy sie bardziej kreatywni, poprawia sie nasza umiejetnosc pisania, otwieramy sie do ludzi Jestesmy w stanie dotrzec do wiekszej liczby osob, nasza wiadomosc zostanie odebrana przez gorono ludzi. Z ktorymi kto wie, moze bedziemy w stanie sie spotkac i nawiazemy nowe znajomosci.



I zgodnie ze starym zwyczajem pragne przypomniec jak i tym samym zaprosic moich czytelnikow do zaobserwowania  mojego konta na instagramie , dodania mnie do grona znajomych na SNAPCHACIE- maagdaalenkaa99 oraz do dodania do znajomych GRUPOWEGO SNAPCHATA, na ktorym pojawiam sie w kazdy wtorek- bloggerstalks. 

Jesli macie do mnie jakies pytanie, czujecie potrzebe wygadania sie, chcecie zwrocic sie do mnie w jakies konkretnej sprawie, czy to dotyczacej blogesfery, czy tez zycia prywatnego wysylajcie do mnie wiadomosci na E-MAIL: magdalena.stozynska99@gmail.com.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Ulubiency miesiaca #2: raj dla kubkow smakowych

Bonjour tout le monde :) 

Niezmiernie ciesze sie z faktu iz moge po raz kolejny powitac Was na moim blogu. 
I tak o to po prawie dwumiesiecznej przerwie w pisaniu, zajelam na nowo moje stare miejsce na kanapie, stawiajac przed soba stary i wysluzony, natomiast nadal dobrze sprawdzajacy sie w swojej roli komputer, a obok niego  nie moglo zabraknac oczywiscie czegos do picia oraz malej przekaski w postaci owocu, poniewaz czuje, ze napisanie nowego i tym samym sensownego wpisu, moze zajac mi dluzsza " chwilke". 
W dniu dzisiejszym, po raz drugi juz na tej stronie, zaprezentuje Wam moich ulubiencow miesiaca, czyli m.in. jedzenie, filmy, ksiazki, ubrania, kosmetyki kolorowe oraz pielegnacyjne, blogi, kanaly na youtube, ktore skradly moje serce podczas minionych osmiu tygodni. Tym razem nie przedluzam i zapraszam Was do dalszej lektury. 

FILM

Ostatnie dwa tygodnie uplynely mi pod znakiem nieprzespanych nocy. Uczylam sie do pozna, bralam szynki prysznic, przygotowywalam rzeczy na nastepny dzien, poswiecalam 20 minut na sprawdzenie snapchata, instagrama, facebook'a itp. I zanim zdazylam sie obejrzec na zegarze widniala godzina dwudziesta czwarta. A ja nie mialam najmniejszej ochoty isc spac. Przewalalam sie z boku na bok szukajac idealnej pozycji, patrzylam sie bez celu w sufit lub okrywalam sie kocem az po sam czubek glowy i zastanawialam sie nad wieloma rzeczami. I w taki tez o to sposob przesypialam 3 max. 4 godziny. Jednak pewnej nocy gdy znudzilo mi sie juz "podziwanie" scian w pokoju, zdecydowalam sie obejrzec jakis film. Przejrzalam ok. dziesiec  stron internetowych z rankingami, nie wybralam nic co sie tam znajdowalo. Tylko wrocilam do historii, ktora widzialam  mieszkajac jeszcze w starym mieszakaniu w Polsce i pamietam, ze wtedy bardzo mi sie spodobala. Obejrzalam ja teraz, w marcu 2017 roku i rowniez sie nie zawiodlam. A mowa tu o " Lol" znanej produkcji filmowej z Miley Cyrus w roli glownej. Idealna propozycja na samotny wieczor, gdy po twojej glowie krazy zbyt duzo mysli. 
I tak jak w pierwszym wpisie z tej serii posluze sie opisem znalezionym na internecie, aby pokrotce strescic Wam cala historie.


"Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego Lolę zostawia chłopak. Nie tracąc czasu, dziewczyna angażuje się w związek z jego najlepszym przyjacielem. Lola zaczyna mieć coraz większe problemy, eksperymentuje z narkotykami, pociąga ją seks, jednocześnie nie może porozumieć się z samotnie wychowującą ją matką, Anne. "


KSIAZKA

Malo brakowalo, a calkowiecie zapomnialabym o uwzglednieniu tej kategorii w moich ulubiencach. Az wstyd sie przyznac, ze mi sie to przydarzylo- ogromnej fance czytania. Tym razem moje serce, moze nie w 100 % natomiast w wiekszej czesci skradlo dzielo pt.:" Harry Potter i przeklete dziecko", ktore znalazlam w okolicznej bibliotece i mialam okazje przeczytac w j.francuskim. 
Dla tych, ktorzy nie wiedza o czym opowiada osma juz czesc przygod o mlodym czarodzieju z blizna, podaje krotki opis: Ósma historia. Dziewiętnaście lat później. Harry Potter i Przeklęte Dziecko, nowa opowieść autorstwa J.K. Rowling, Jacka Thorne’a i Johna Tiffany’ego i nowa sztuka Jacka Thorne’a, to ósma historia w serii i pierwszy autoryzowany spektakl teatralny ze świata Harry’ego Pottera. Światowa premiera spektaklu odbędzie się na londyńskim West Endzie 30 lipca 2016. Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, gdy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym. Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem. Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.



JEDZENIE

Po kazdej z tych nieprzespanych nocy, z mysla o tym ze mam wstac o 6.50 i wyszykowac sie do szkoly, nie mialam najmniejszej ochoty wystawic nawet czubka najmniejszego palca spod mojego koca. Przez to pozwalalam sobie na 40 minutowa drzemke, a gdy juz o 7.30 czulam sie w pelni na silach, aby sie umalowac, ubrac itp to oczywiscie nie starczalo mi czasu na zjedzenie normalnego, pozywnego posilku, ktorym mialabym powitac nowy dzien. A przeciez tyle razy powtarza sie nam, ze sniadanie to najwazniejszy posilek w ciagu dnia i powinnismy go celebrowac. 
Mniejsza z tym. Mi z pomoca posluzyl Internet i tak oto w dziesiec minut znalazlam cos idealnego dla mnie i w takich sytuacjach decydowalam sie na koktajl bananowo- czekoladowy na jogurcie naturalnym z dodatkiem granoli. Nie dosc, ze jego przygotowanie zajmuje nam doslownie dwie minuty, jest niezwykle smaczny, dostarcza nam energii o poranku, to jeszcze mozemy zabrac go doslownie wszedzie. :) 


 Od jakiegos czasu staram sie odzywiac zdrowiej i na takie grzeszki jak czekolada, ciasta, czy fast-foody pozwalam sobie raz na jakis czas. Ale jak juz przychodzi mi ochota na tak zwany " Cheat meal", czyli oszukany posilek, to nie zjadam pierwszej lepszej napotkanej slodyczy ( tak, mam slabosc do czekolady). W te dni przekopuje internet w poszukiwaniu przepisu na ciasto, babeczki itp, ktore moglyby mi posmakowac. I tak o to, tydzien temu udalo mi sie przygotowac cos , co zawladnelo nie tylko moimi kubkami smakowymi, ale i calej mojej rodziny. A ciasto 3 bit zniknelo z lodowki jeszcze tego samego dnia. 

KOSMETYK KOLOROWY

W pierwszym wpisie z serii ulubiencow miesiaca opowiadalam Wam o podkladzie firmy Revlon, ktory sprawdzal sie u mnie bardzo dobrze. Kryl wszystkie niedoskonalosci, pryszcze, czerwone plamki, cienie pod oczami, zylki itp. Niestety nadszedl jego czas, wygrzebalam go z buteleczki do ostatniej kropelki, po czym z wielkim smutkiem wyrzucilam opakowanie do kosza.. I jeszcze tego samego dnia ruszylam do drogerii w poszukiwaniu jego zastepcy. Do tej pory nie udalo mi sie znalezc produktow Revlon'u w brukselskich drogeriach, wiec liczylam sie z tym, ze bede musiala zadowolic sie czyms innym. 
Do domu wrocilam z kremem CC w dloni i postanowilam przetestowac go juz nastepnego dnia. Niestety, nie poradzil sobie z zadnym z moich problemow, wiec wyladowal na dnie szuflady. Ale jeszcze tego samego wieczora wpadl mi do glowy pomysl. Nastepnego dnia wymieszalam krem CC ( w jasnym kolorze, ktory idealnie pasuje do mojej karnacji)  z kremem BB z Nivea, ktory jest dla mnie za ciemny, ale ma calkiem dobre krycie  i tak o to powstalo polaczenie idealne, ktore jest w stanie sprostac moim wymaganiom. Teraz nie musze 
martwic sie trwaloscia makijazu, wszystko jest ladnie przykryte, a do tego nie jestem zmuszona uzywac ciezkich, matujacych, mocno kryjacych podkladow. 


Dwa nastepne produkty, ktore mozecie zobaczyc na zdjeciach ponizej, to lakiery do paznokci marki Semilac. Dwa produkty, ktore zawladnely moim sercem jesli chodzi o manicure hybrydowy w moim wykonaniu.  Bardzo ladnie prezentuja sie na paznokciach, nie sprawiaja problemow jesli chodzi o rozprowadzanie, wystarcza dwie cieniutkie warstwy aby idealnie przykryc cala plytke paznokcia i co najwazniejsze utrzymuja sie do dwoch tygodni. 




MUZYKA









KANAL NA YOUTUBE

W miesiacu marcu kladlam bardzo duzy nacisk na nauke j.francuskiego. Zaczelam zwracac wieksza uwage na to jak pisze, wprowadzajac w zycie obowiazujace w tym jezyku  zasady ortograficzne, zaczelam czesciej czytac na glos, nagrywalam siebie na telefon i sluchalam, patrzac na to, gdzie popelniam bledy i akcentuje w zlym miejscu. A przy tym wszystkim zalezalo mi na wzbogaceniu mojego zasobu slownictwa. W tym celu ustawilam menu w moim telefonie w j. francuskim, zaczelam sluchac radia ( co prawda raz w tygodniu, ale juz jest postep), ale w glownej mierze zdecydowlam sie ogladac filmiki na na youtubie francuskich vlogerek. I moim zdaniem byl to strzal w dziesiatke. Bo nie dosc, ze ucze sie jezyka, to jeszcze dowiaduje sie wielu rzeczy zwiazanych z kosmetykami, ktorymi bardzo sie interesuje. Filmiki, ktore zobaczycie ponizej pochodza z kanalu noemiemakeuptouch




W komentarzach napiszcie swoja liste ulubionych rzeczy z tego miesiaca, chetnie dowiem sie co zawladnelo waszymi sercami. Smialo, podzielcie sie tym ze mna. A moze w nastepnym poscie z tej serii zobaczycie ta rzecz w roli mojego ulubienca :) 

I zgodnie ze starym zwyczajem pragne przypomniec jak i tym samym zaprosic moich czytelnikow do zaobserwowania mojego mojego konta na instagramie, dodania mnie do grona znajomych na SNAPCHACIE- maagdaalenkaa99 oraz do dodania do znajomych GRUPOWEGO SNAPCHATA, na ktorym pojawiam sie w kazdy wtorek- bloggerstalks. 

Jesli macie do mnie jakies pytanie, czujecie potrzebe wygadania sie, chcecie zwrocic sie do mnie w jakies konkretnej sprawie, czy to dotyczacej blogesfery, czy tez zycia prywatnego wysylajcie do mnie wiadomosci na E-MAIL: magdalena.stozynska99@gmail.com.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Jeden sen, ktory wywola morze lez

Czesc :)

Niezmiernie milo mi jest powitac Was wszystkich, starych jak i nowych czytelnikow, ktorzy z wlasnej, nieprzymuszonej woli postanowili wpisac w wybrana przez nich wyszukiwarke internetowa adres: www.nastolatka-za-granica.blogspot.be po czym wcisnac klawisz z napisem ENTER, ktory jak za ruchem magicznej rozdzki wyswietlil Wam ta o to strone. 
I jaka czekala na Was niespodzianka? Nowy wpis, otoz to!! Mam nadzieje, ze zakwalifikujecie ta wiadomosc do tych z serii udanych i ze czytajac przygotowane przeze mnie wprowadzenie macie ogromne usmiechy na Waszych twarzach. 
W dniu dzisiejszym macie okazje przeczytac wpis, w ktorym bedzie odrobina moich przemyslen, moich smutkow, wspomnien. Poniewaz opublikuje tutaj jedna z wielu zapisanych w ostatnim czasie, kartek z mojego pamietnika. 

Czwartek, 2 lutego 2017
        godz.: 20:45

" Wrocilam do domu o godz.: 16:50, padalam ze zmeczenia na leb na szyje. Jedyne o czym myslalam to polozyc sie do lozka, zdrzemnac sie, odpoczac, niczym sie nie przejmowac, nie zawracac sobie glowy glupotami. Na szczescie, tak jakby nowa niania Kaji czytala w moich myslach, zorganizowala mojej siostrze popoludniowa sieste nieco pozniej niz to mamy w zwyczaju. I z tego powodu mialam 2 godziny tylko i wylacznie dla siebie. Przebralam sie w moj ulubiony domowy outfit- szare legginsy, bordowy, cieply sweter oraz welniane skarpetki, zmylam makijaz, a wlosy zwiazalam w luzny kok. Przygotowalam jeszcze na szybko obiad dla Kuby, po czym wymigujac sie silnym bolem brzucha, nie zasiadlam do stolu, tylko zeszlam na dol i zamknelam sie w swoim pokoju. Nareszcie moglam pobyc ze soba sam na sam. Ulozylam sie wygodnie na lozku, przykryta kocykiem z calym zapotrzebowaniem zebranym na szawce nocnej- kubek swiezo zrobionej kawy z mlekiem, tabliczka czekolady ( podobno leczy smutki) oraz nowo wypozyczona ksiazka " Harry Potter i przeklete dziecko". 
Bylam w stanie przeczytac tylko kilka stron wprowadzenia do sztuki, po czym nawet nie zdajac sobie sprawy z tego kiedy pograzylam sie w glebokim snie. Niestety moj sen nie przedstawial nic milego.


Znajdowalam sie w moim starym mieszkaniu w Polsce, stalam przed wejsciem do pokoju, ktory zajmowalam przez 12 lat mojego zycia. Umeblowany tak jakbym wyszla z niego tylko na chwilke i zaraz miala tam wrocic. Wlaczony komputer, ulozone na biurku ksiazki, brudny talerz po zjedzonym biedzie, ladnie poscielone lozko, a na nim moje dwa psiaki, ktore smacznie spaly, kilka ubran rozrzuconych na podlodze, ktore mialam w zwyczaju zostawiac po powrocie do domu. W pewnej chwili czuje czyjas obecnosc, ktos stoi za moimi plecami i kladzie swoja dlon na moim ramieniu. Odwracam sie, widze Ja i lzy same zaczynaja naplywac mi do oczu. Dokladnie ja obserwuje, analizuje od gory do dolu, pozniej koncentruje swoja uwage na jej oczach- duze, brazowo- zielone, wypelnione miloscia, ktorej dziwnym sposobem nigdy wczesniej w nich nie zauwazylam. Nie moge sie powstrzymac- przytulam Ja. W koncu tyle lat sie nie widzialysmy. Mam szczescie, jest w dobrym humorze i odwzajemnia moj uscisk. Zaczynam plakac, wylewm morze lez. Czuje, ze musze Jej cos powiedziec, cos bardzo waznego, ale.... nie moge. Nie jestem wydusic z siebie ani slowa. Dlaczego? Dlaczego akurat w tym momencie? 



Ona zaczyna krecic glowa. Swoim palcem wskazuje moj pokoj, kieruje moj wzrok w tamta strone. Moje rzeczy..... moje rzeczy znikaja jedna po drugiej. Moje psiaki! Probuje zabrac dwa psy, ale one spia, a ja nie daje rady ich podniesc. Tak jakby ktos je do tego lozka przykleil. Patrze na nie, nawoluje, delikatnie szturcham pozniej robie to co raz mocniej, probuje je obudzic, ale na prozno. Przytulam sie do tych dwoch kuleczek, w koncu i na nie przychodzi czas i po prostu rozplywaja sie w moich ramionach. Zostaje sama, na srodku pustego pokoju, nawet Jej juz nie ma. Jedyne co mam to mala karteczka, ktora trzymam w dloni, a na niej zapisany znajomym charakterem pisma, krotki tekst: Juz jest za pozno, aby cokolwiek ratowac. Wiedz, ze zawsze Cie kochalam i bede kochac, walczylam o nasza milosc, ale w pewnym momencie bylam zmuszona sie poddac. Nie przejmuj sie, dobrze wiem co chcialas mi powiedziec. Kocham Cie. To bardzo wazne wyznanie. Nigdy nie rzucaj tych slow na wiatr. Powiedz je komus na kim naprawde Ci zalezy.  

Ze snu wyrwal mnie Kuba, ktory delikatnie stukal mnie reka w ramie, powtarzajac " Magda, Magda, obudz sie". Otworzylam oczy i czulam, ze po policzkach splywaja mi lzy. Otarlam je rekawem i poszlam na gore do Kaji tak jakby nic sie nie stalo. Nakarmilam ja, bawilysmy sie, ogladalysmy bajki, a na mojej twarzy non stop goscil ogromny, mozna powiedziec szczery usmiech. Ale to tylko pozory. Tak naprawde w srodku cala sie trzeslam, nie moglam zapanowac nad emocjami, powstrzymywalam lzy. Tak aby na nowo nie ujrzaly one swiatla dziennego."

Nie moge Wam zdradzic wszystkich szczegolow i nie ulatwie Wam zadania podajac kto kryje sie pod okresleniem "ona". Jedyne co moge dorzucic do swojej wypowiedzi to to, ze jest to osoba bardzo dla mnie wazna, ktora darzylam i do tej pory darze ogromnym i niesamowitym uczuciem, ktorego nie da sie opisac slowami. A z ktora na dzien dzisiejszy nie mam zadnego kontaktu, chociaz bardzo bym tego chciala. Niestety nie zawsze wszystko idzie po naszej mysli. Czasami musimy pogodzic sie z tym w jakies sytuacji jestemy postawieni przez los. Ale kto wie, moze kiedys dopne swego i spotkam sie z Ta osoba i spedze z nia czas tak jak to sobie wymarzylam. Warto w to wierzyc; :)


Koniecznie napiszcie mi w komentarzach na dole, co sadzicie o takiej formie publikowania wpisow.
Chetnie poznam Wasze opinie na ten temat.


I zgodnie ze starym zwyczajem pragne przypomniec jak i tym samym zaprosic moich czytelnikow do zaobserwowania mojego konta na instagramie oraz do dodania mnie do grona znajomych na SNAPCHACIE- mstozynska.


Jesli macie do mnie jakies pytanie, czujecie potrzebe wygadania sie, chcecie zwrocic sie do mnie w jakies konkretnej sprawie, czy to dotyczacej blogesfery, czy tez zycia prywatnego wysylajcie do mnie wiadomosci na E-MAIL: magdalena.stozynska99@gmail.com.

piątek, 27 stycznia 2017

Ulubiency miesiaca #1 : Twoj na zawsze

Czesc :)

Niezmiernie ciesze sie z faktu iz moge po raz kolejny powitac Was na moim blogu. Po opublikowaniu ostatniego wpisu, ktory odnosze wrazenie, ze przypadl Wam do gustu, poniewaz chetnie go komentowaliscie oraz przybylo kilka nowych czytelniczek, postanowilam spiac swoje cztery literki i zaczac prawdziwa prace nad ta strona. Bede powtarzala to sobie za kazdym razem: pisanie to moja pasja, nie chce chowac swoicg mysli do szuflady, pragne dzielic sie " tworczoscia" z innymi i nie moge Was tak zaniedbywac. Dlatego postaram sie pisac regularnie, na rozne tematy i miec z Wami kontakt na roznych portalach spolecznosciowych. I przyrzekam wszem i wobec, ze moje nieobecnosci juz sie wiecej nie powtorza!

W poprzednim wpisie wspominalam Wam, ze wraz z nadejsciem nowego roku zrobilam sobie krotka liste postanowien, uwgledniajac w niej: zapoznanie z kultura, zmiane nawykow odzywania, rozwijanie swoich zainteresowan itp itd. I tak o to w dniu dzisiejszym chcialabym podzielic sie z Wami rzeczami, ktore skradly moje serce w mijajacym juz miesiacu styczniu, z dziedzin takich jak: filmy, jedzenie, muzyka, kosmetyki do pielegnacji oraz kosmetyki kolorowe, ksiazki, wydarzenia, polecane blogi/kanaly na youtube, rady. 
I bez zbednego juz przedluzania, zapraszam wszystkich do dalszej lektury. :) 


FILM

Pewnego piatkowego wieczoru, po wykonaniu wszystkich przypisnych na ten dzien obowiazkow, postanowilam sie zrelaksowac i takim tez sposobem przygotowac sie do nadchodzacego weekendu, ktory zapowiadal sie pracowicie. Wzielam dlugi prysznic, wykonalam cala serie zabiegow pielegnacyjnych majacych zadbac o moja cere, wlosy, cialo, paznokcie. Wskoczylam pod koldre ubrana w wygodna pizame i wlaczylam pierwszy, lepszy film, ktory pojawil mi sie na liscie polecanych. Majac obok siebie kubek goracej herbaty oraz kilka kanapek, calkowicie zatracilam sie w fabule filmu " Twoj na zawsze"  z Robertem Pattinsonem w roli glownej. 
W tym przypadku pojde na latwizne i wkleje Wam krotki opis filmu, ktory znalazlam na Internecie, niestety nie najlepiej radze sobie z opowiadaniem historii, nie zdradzajac przy tym zbyt wielu szczegolow. 
Tyler Hawkins jest zbuntowanym, niezależnym dwudziestodwuletnim studiującym na nowojorskiej uczelni. Chłopak jest dobrze sytuowany, skąd więc to życiowe niedopasowanie? Nie wynika ono ani ze zblazowania, ani z nudy – to efekt traumy związanej z samobójczą śmiercią jego starszego brata. Od tragicznego wydarzenia minęło kilka lat, jednak wszystko w życiu Tylera zostało naznaczone tym dramatem. Ojciec stał się zimnym i gruboskórnym biznesmenem, matka ponownie wyszła za mąż, zaś nad wiek dojrzała kilkunastoletnia siostra ma problemy z funkcjonowaniem w świecie rówieśników. Podczas jednej z nocnych imprez Tyler zostaje aresztowany. Dzięki wpływom ojca wychodzi na wolność, ale szybko odkrywa, że policjant, który potraktował go z pełną surowością, ma córkę – studentkę tej samej, co on uczelni. Podpuszczony przez kolegę umawia się z Ally na randkę. Wykorzystując uczucia dziewczyny, chce zemścić się na jej ojcu. Jednak Tyler zagra głównie na swoich emocjach – po drodze zakocha się w Ally, która skrywa w pamięci rodzinną tajemnicę, nie mniej bolesną od jego własnej. 



JEDZENIE 

Od listopada 2016 roku do swiat prawoslawnych nie moglam pochwalic sie dobrze prowadzonym stylem zycia, przede wszystkim: nieregularnie spozywane posilki, duzo cukrow prostych w postaci dobrze znanych "poprawiaczy humoru"- czekolady, ciasteczka, domowe ciasta, slodzone napoje, przetworzona i mala aktywnosc fizyczna.  To zaowocowalo oczywiscie kilkoma dodatkowymi kilogramami, ktore ukazaly sie na wadze. Patrzac na moje cialo nie widac wiekszej roznicy, mam propocjonalna sylwetke, czyli nieduzy biust, plaski brzuch, ladnie zarysowana talie i lekko zaokraglona pupe. Bardzo mi sie to podoba i w tym przypadku nie chce niczego zmieniac. Swoj sposob odzywiania zmieniam tylko i wylacznie ze wgledu na stan mojej cery- poszarzala, zmeczona, since pod oczami i mnostwo pojawiajacych sie niedoskonalosci. 

Po wprowadzeniu kilku zmian, wykonaniu malych zakupow itp udalo mi sie odnalezc trzy rzeczy, ktore calkowicie podbily moje kubki smakowe. Po pierwsze: musli ( platki owsiane z dodatkiem orzechow, suszonych owocow) podawane z cieplym mlekiem i wkrojonym bananem- idealna propozycja na poczatek dnia. Po drugie: herbata owoce lesne- piramidki Lipton i na koniec: mleko sojowe  Alpro ( waniliowe, czekoladowe, czekoladowo- kokosowe).




Kosmetyk pielegnacyjny

Postanowilam stoczyc walke z niedoskonalosciami pojawiajacymi sie na mojej twarzy i chcac zakonczyc ja na zwycieskiej pozycji, spedzilam kilkadziesiat minut w pobliskiej drogerii szukajac kosmetyku, ktory by mi w tym pomogl. Nie liczylam na zbyt wiele. Ale... moi drodzy, przedstawiam Wam dzis krem punktowy z firmy , ktory dziala cuda i dzieki ktoremu moja cera z kazdym dniem prezentuje sie o wiele lepiej- wystarczyly dwa tygodnie regularnego uzywania, aby zmiany ktore pojawily sie na policzkach , przy nosie, przy uszach oraz przy linii wlosow, po prostu zniknely.



Kosmetyk kolorowy

Nie wyobrazalam sobie powrotu do Belgii bez zrobionych wczesniej zakupow kosmetycznych w polskich drogeriach. Tym razem " grunt palil mi sie pod nogami", czulam, ze w Brukseli nie uda mi sie znalezc dobrze kryjacego podladu, na dodatek w przestepnej cenie. Dlatego przy okazji malej wycieczki do Augustowa wstapilam do Rossmanna, gdzie znalazlam  produkt idealny dla mnie. Trafilam w punkt. Revlon do skory tlustej i mieszanej, w odpowiednim kolorze, doskonale kryjacy ( od przebarwien na policzkach i czole po roznego rodzaju i kalibru syfki) a przy tym lekki, nie robiacy na naszej twarzy efektu maski. Latwo sie go aplikuje. Nikt nie zrobi sobie nim krzywdy. Jedynym jego minusem jest to, ze mocno wchodzi w gabeczke i potem ciezko jest ja umyc. Ale jestem w stanie przymknac na to oko.



Muzyka










Kanal na youtube

W tym miesiacu zarywalam noce ogladajac na youtube filmik dwoch swietnych dziewczyn, od ktorych nie sposob oderwac wzrok i ktore slucha sie z wielka przyjemnoscia, nawet jesli wypowiadaja sie na temat sprzatania swojego pokoju. Z ich ust brzmi to zupelnie inaczej. Piekne, madre, wiedza o czym mowia, jednym slowem znaja sie na rzeczy, wszystko jest dokladnie przemyslane, filimi estetycznie zmontowane. 
A o kim mowa? Polecam Wam dwa kanaly NIKOLETTAP oraz KAROLINA SOBANSKA. 

Tego nie mozesz przeoczyc !!!!






  
W komentarzach napiszcie swoja liste ulubionych rzeczy z tego miesiaca, chetnie dowiem sie co zawladnelo waszymi sercami. Smialo, podzielcie sie tym ze mna. A moze w nastepnym poscie z tej serii zobaczycie ta rzecz w roli mojego ulubienca :) 


I zgodnie ze starym zwyczajem pragne przypomniec jak i tym samym zaprosic moich czytelnikow do zaobserwowania mojego mojego konta na instagramie, dodania mnie do grona znajomych na SNAPCHACIE- mstozynska. 

Jesli macie do mnie jakies pytanie, czujecie potrzebe wygadania sie, chcecie zwrocic sie do mnie w jakies konkretnej sprawie, czy to dotyczacej blogesfery, czy tez zycia prywatnego wysylajcie do mnie wiadomosci na E-MAIL: magdalena.stozynska99@gmail.com.