niedziela, 24 stycznia 2016

Kartka z pamietnika #3

Czesc :)

Patrze na ekran laptopa juz od kilkunastu minut i  kolejno zapisuje oraz kasuje zdania, ktorymi chce przekazac Wam mysl, ktora zrodzila sie w mojej glowie i ktora troche wytlumaczyla Wam zaistniala sytuacje. Jak nietrudno jest zauwazyc, wpisy na blogu nie pojawiaja sie tak czesto jak ustalalam to na samym poczatku. Natomiast szkola i inne obowiazki rzadza sie swoim prawami. Ja swoja edukacje stawiam na najwyzszym szczeblu drabiny swoich osiagniec i czasem cos musi ucierpiec. Ale obiecuje, ze chociaz raz w tygodniu bedziecie mogly przeczytac nowy wpis, ktory specjalnie dla Was przygotowalam. 
Jak przeczytalam w komentarzach pod poprzenimi wpisami z serii " Karta z pamietnika" interesuje Was temat mojej przeprowadzki za granice i prosicie mnie o kolejne czesi. Dlatego dzis po raz koljeny zaspokajam wasza ciekawosc i cytuje fragment, ktory zostal napisany juz po kilku dniach mojego zycia w Belgii.

piatek, 05.09.2014
            12:37

Po kilku dniach dzwonienia, biegania, stresowania sie  udalo sie nam odnalezc szkole, ktora nadal oferuje wolnymi miejscami dla uczniow takich jak ja, czyli wyrozniajacych  sie nieznajomoscia jezyka francuskiego.I juz w poniedzialek po raz pierwszy pojde na lekcje odbywajace sie w placowce, gdzie nie bede poslugiwala sie jezykiem ojczystym. Poczatki nigdy nie naleza do najlatwiejszych, natomiast ciezka praca i zaangazowaniem, ktore wkladamy jestesmy zdzialac cuda. Ulatwieniem dla mnie jest to, ze bede uczennica klasy dla obcokrajowcow, z intensywnym nauczaniem jezyka obowiazujacego w danym kraju. Czyli mam mozliwosc poznania francuskiego od samych podstaw, od alfabetu az po kilkanascie roznych czasow, ktorymi posluguja sie ludzie do wygloszenia swoich mysli.Brakuje mi podstawowych materialow uzywanych w tutejszych placowkach szkolnych, natomiast na zakupy udam sie w nastepny weekend gdy bede juz znala dokladna liste potrzebnych mi w tym roku rzeczy.
W Brukseli jestem juz od pieciu dni. Jak sie czuje? Na pewno  nieswojo. Wszystko nowe: ludzie, zasady, obowiazki, przyzwyczajenia. Wszystko do czego z czasem sie przyzwyczaje na razie mnie przytlacza. Godziny poranne spedzam na krotkich wyciekach po okolicy podczas, ktorych zalatwiam sprawy, ktore nie moga czekac zwloki. Pozniej troche relasku w domu, czyli ogladanie telewizji, czytanie ksiazek. A po obiadzie czas na wykonanie obowiazkow i pakowanie zbiorow rzeczy, ktore mamy w mieszkaniu.

Zdazylam sie juz przyzwyczaic do ludzi, ktorych mijam kazdego dnia na ulicy. Juz nie reaguje z tak wielkim entuzjazmem na widok czarnoskorego mezczyzny, czy tez kobiety, ktora jest ode mnie o kilkanascie centymetrow nizsza i jest ubrana jakby wlasnie szla po plazy na Hawajach. 
Uwielbiam ta roznorodnosc kulturowa. Kazdy z nas jest  inny, niepowtarzalny, nie do skopiowania. Nie ma dwoch  takich samych ludzi. Jedni z nas maja kolorowe wlosy, drudzy lacza zupelnie niepasujace do siebie wzory na ubraniach a jeszcze inni nie wyrozniaja sie niczym z tlumu. Nikt nie przejmuje sie tym jak zostanie odebrany przez otoczenie. W Brukseli nie istenieje- ocenianie czlowieka przez to jak wyglada. Liczy sie to jakim jest czlowiekiem, poznajemy jego charakter.
Przez to czuje, ze tu bedzie inaczej. Moze wlasnie tu znajde swoje miejsce na ziemi....

Jak zawsze na koniec przypominam Wam o portalach, na ktorych mozecie sie ze mna skontaktowac: facebookask oraz obserwujac na snapchacie- maagdaalenkaa99 oraz weekwithus, gdzie mozecie mnie blizej poznac i spedzic czas w kazda srode.







środa, 13 stycznia 2016

Kartka z pamietnika # 2

Czesc :) 

Jesli czytalyscie posty, ktore publikowalam na tym blogu kilka tygodni wczesniej, tytul dzisiejszej notki jest juz Wam znany. Nadszedl czas na opublikowanie drugiego fragmentu z pamietnika, ktory zaczelam prowadzic przeprowadzajac sie za granice. W pierwszej czesci moglyscie dowiedziec sie m.in. jak wygladal moj dzien na kilka godzin przed wyruszeniem w podroz,. A jesli jeszcze ktos z was nie czytal tego wpisu, zachecam do zapoznania sie z trescia- poprzedni wpis z tej serii


niedziela, 31.08.2014 
                 21: 46
" To, co dzis jest rzeczywistosca, wczoraj bylo nierealnym marzeniem"

Zaliczylam pierwsze dwadziescia cztery godziny zycia za granica. Na miejsce przybylismy wczoraj okolo godziny 19.30. Po dwudziestocztero godzinnej podrozy w samochodzie z jedyna 30 minutowa drzemka jedyna czynnoscia jaka mialam ochote wykonac bylo polozenie sie spac. Niestety czekalo nas jeszcze wnoszenie bagazy, ktore wiezlismy z Polski i wtarganie tego na trzecie pietro do mieszkania w kamienicy, oraz rozpakowanie czesci z nich ( produkty spozywcze). Wjazd do Brukseli zapamietam zapewne do konca swojego zycia. Mijajac ludzi, ktorzy spokojnie spaceruja ulicami miasta, uprawiaja sport, wychodza ze sklepow badz spedzaja czas siedzac ze znajomymi w kawiarni. Nie moglam uwierzyc w to, ze mieszkajac tutaj bede miala kontakt z ludzmi pochodzaych z kazdego zakatka swiata. Zachowywalam sie jak dzikus, gdy obserwowalam ich przez szybe samochodu, piszczalam, ogladalam sie, pokazywalam palcem oraz komentowalam to jak wygladaja i to jak sie zachowuja. I dzis zdaje sobie sprawe z tego, ze gdybym tak samo reagowala mijajc ich podczas spaceru, w koncu ktos by sie zdenerwowal i mogloby sie to dla mnie zle zakonczyc.


Dzisiejszy dzien rozpoczelam wraz z tata od zakupow na wielkim targu, na ktorym sprzedawcy oferuja nam produkty spozywcze, kosmetyki, ubrania, ksiazki, gadzety elektroniczne, ozdoby, wyposazenie do domu- jednym slowem wszystko. Godziny popoludniowe spedzilismy w domu, poniewaz dorosli musieli musieli zregenerowac sily przed jutrzejszym dniem w pracy. A pod wieczor wybralismy sie na spacer w celu zapoznania mnie z okolica, w ktorej teraz przyszlo mi przez jakis czas mieszkac. 
Jutro ( 1 wrzesnia ) w Polsce jak i w Belgii wszyscy uczniowie rozpoczynaja nowy rok szkolny. Oprocz mnie. Jak na razie nic w tej sprawie nie zdzialalismy, natomiast od jutra zaczynamy poszukiwania szkoly. I mam nadzieje, ze gdzies jest jeszcze jedno wolne miejsce przeznaczone dla mnie.
Koncze ten dzien ogladajac ze wszystkimi film " Smerfy" i cieszac sie, ze dzieki najblizszej mi osobie udalo mi sie spelnic marzenie zycia...


Przypominam Wam, ze mozecie skontaktowac sie ze mna na : facebookuasku, wysylajac wiadomosc na e-mail: magdalena.stozynska99@gmail.com, badz dodac mnie do znajomych na snapchacie - maagdaalenkaa99. 
Zachecam Was rowniez do zaobserwowania sapchata - weekwithus , ktory prowadze razem z innymi blogerkami. Jesli jestescie ciekawe jak spedzam dzien, zadac mi kilka pytan itp zachecam do zagladania tam w srody. :) 





sobota, 9 stycznia 2016

Tajemnica torebki szkolnej

Czesc ;)  

Niestety, trzy tygodnie wolnego juz dawno za mna.... Czas na noko stanac oko w oko z praca domowa oraz spawdzianami, ktore sa przypisane na kazdy dzien tygodnia. To dlatego nie mialam czasu sie do Was odezwac, nadzwyczajniej w swiecie brakowalo mi czasu.

W dzisiejszym poscie chcialabym nawiazac do tematu szkoly i uchylic wam rabka tajemnicy jak wyglada edukacja w szkolach belgijskich. Na samym poczatku chce pokazac jak wyglada moja szkolna torebka i co kazdego dnia musi sie w niej znajdowac, abym mogla bez problemow zglebiac wiedze. 


Jesli jestescie moimi stalymi czytelniaczkami bloga to moja nowa, szkolna torebke moglyscie juz zobaczyc w poprzednim poscie, w ktorym to pokazywalam Wam zakupy poczynione w miesiacu grudniu. Na dzien dzisiejszy moge powiedziec tylko jedno- ubostwiam ta torebke. Jest pojemna- spokojnie mieszcza sie w niej teczki oraz zeszyty formatu A4. Klasyczna- pasujaca do wiekszosci ubran jakie zakladam. Idealny dodatek do stroju. Wygodna- mozemy nosic ja na dwa sposoby: trzymajac za krotsze uszy badz przyczepiajac pasek i nosic ja na ramieniu. 
Udalo mi sie ja kupic za 20 euro w H&M.


Pierwsza rzecza, ktora kazdego dnia musze miec w swojej torebce jest moj Journam de classe. Co to jest? Juz wam mowie, jest to zeszyt, a moze bardziej pasuje slowo dziennik klasowy, w ktorym zapisujemy tematy kazdej lekcji, terminy oddania prac domowych, daty sprawdzianow, zwolnienia z lekcji, spoznienia, usprawiedliwenia, uwagi. 
Jesli jestescie na biezaco z informacjami to wiecie, ze rowniez w Brukseli bylo goraco w sprawie terrorystow z Francji. Od tego dnia wejscia do szkol sa pilnowane przez nauczycieli i kazdy uczen, ktory zapomni swojego Journal de classe, nie pokaze go osobie doroslej nie zostanie wpuszczony na teren szkoly.


W swojej torebce mam dwa zeszyty ( w kratke oraz w linie), ktore dzieki dziurkom, ktore maja na marginesie mozemy umiescic w segregatorze. Na tych kartkach zapisujemy informacje z lekcji, wykonujemy cwicznie oraz zapisujemy prace domowa, ktora nie podlega ocenie. 


Teczka z przegrodkami, ktora bardzo pomaga mi w organizacji kartek, ktore dostajemy od nauczycieli. Kazda z nich jest przeze mnie wlasnoreczenie podpisana i sukcesywnie umieszczam w nich; odrobione prace domowe, prace domowe do zrobienia, kartki z materialem, ktory musze umiec na sprawdzian oraz informacje dla rodzica.  
Nie jest ona moze najpiekniejsza, ale nie chodzi w niej o wyglad, a o to jaka funkcje ma spelniac. Milej byloby korzystac z teczki, ktora jest kolorowa, natomiast nikt z nas nie ma ochoty placic 20 euro wiecej za teczke z obrazkiem. 


Z racji tego, ze w ten weekend musze poswiecic troche czasu na nauke. W piatek wzielam ze szkoly kilka ksiazek oraz segregator, w ktorym mam wszystko co przyda mi sie do nauki na sprawdzian. 
Na pierwszym zdjeciu mozecie zobaczyc ksiazke z francuskiego, holenderskiego ( drugiego jezyka, ktorym poslugujemy sie w Belgii) oraz matematyki.
Natomiast na drugim zdjeciu jest segregator, w ktorym znajduja sie materialy z nauk przyrodniczych, czyli biologii, fizyki i chemii. 


Rzecza, ktorej nie moze zabraknac w moim plecaku jest dobrze wyposazony przeze mnie piornik. Mam w nim wszystkie przybory, ktore danego dnia moga mi sie przydac w szkole; pioro, korektory, olowki, kolorowe dlugopisy, niebieskie dlugopisy, kredki, klej, nozyczki, temperowka, linijki. 
Na zdjeciu obok piornika zobaczyc mozecie kalkulator ( scientifique) ze wszystkimi funkcjami, ktory pomaga mi wykonywac zadania na lekcjach matematyki, fizyki oraz chemii.


Ostatnie juz rzeczy, ktore kazdego dnia mam przy sobie kazdego dnia w szkole to kosmetyczka,w ktorej znajduja sie chusteczki higieniczne, balsam do ust, gumki i spinki do wlosow, tabletki na bol gardla oraz inne dolegliwosci. Sluchawki do telefonu, ktore bardzo rzadko uzywam, poniewaz droga do szkoly zajmuje mi 3 minuty a uzywanie telefonu nawet podczas przerw jest zabronione. Natomiast na wszelki wypadek je mam. I ksiazka, ktora aktualnie czytam, ktora umila mi dlugie przerwy obiadowe w szkole. Och tak... nie ma nic lepszego niz powrot do strej, polskiej, szkolnej lektury.

Mozecie skontaktowac sie ze mna za pomoca facebookaaska, piszac wiadomosc na e-mail: magdalena.stozynska99@gmail.com badz dodajac mnie do znajomych na snapchacie:maagdaalenkaa99.
Do tego zapraszam Was do sledzenia snapchata: weekwithus, ktoryprowadze wraz z innymi blogerkami. Jesli jestescie ciekawe jak wyglada moj dzien, jak przygotowuje wpis na bloga  itp zapraszam was do spedzania ze mna kazdej srody. ;)

A co wy, oprocz podstawowych przyborow szkolnych macie w swoich  plecakach badz torebkach ?