czwartek, 25 lutego 2016

Kilka informacji

Czesc :)

Podemujac decyze o zostaniu blogerka stworzylam liste kategorii wpisow, ktore mialabym publikowac na swojej stronie internetowej. Uwzgledniajac przy tym posty opowiadajace o moim zyciu za granica, recenzje ksiazek oraz kosmetykow. Nie moglo zabraknac tam moich zlotych mysli, porad badz przemyslen. Wzbranialam sie tylko i wylacznie przed publikowaniem tekstow mowiacych o moim zyciu codziennym, o tym co robie na codzien i jak sie czuje. Dlaczego? Poniewaz z wlasnego doswiadczenia wiem, ze nie wychodzi mi to najlepiej. Natomiast uwielbiam stawiac sobie wyzwania i dlatego trenujac sprobuje stac sie w przynajmniej szescdziesieciu procentach tak dobra blogerka lifestylowa jaka jest Ankyls, ktora niesamowicie cenie.

Nie wiem czy macie tak samo natomiast dla mnie rok 2016 mija zbyt szybko. Nim zdazylam sie obejrzec w kalendarzu ukazala sie data- 25 luty, a ja w przeciagu dwoch miesiecy nie zrobilam nic co mogloby mi zapasc w pamieci, oprocz spedzania kazdego popoludnia z nosem w ksiazkach. Nauczyciele nie daja nam nawet chwili wytchnienia i kazdego dnia zadaja prace domowe badz zapowiadaja terminy kolejnych prac klasowych. Jedyna pania profersor, ktora zdecydowala sie oderwac nas od obowiazkow szkolnych byla wychowawczyni, ktora dokladnie siedem dni temu zorganizowala nam wyjscie na miasto. Spedzilismy 2,5 godziny w niewielkiej sali kinowej, gdzie zostal wyswietlony film idealnie pokazujacy to do czego zdolni sa ludzie walczacy o dobro swoje i swojej rodziny. " La chant des hommes" to historia o ludziach pochodzacych z kazdego zakatka swiata, ktorzy marzac o lepszym zyciu przyezdzaja do Belgii. Niestety i tutaj los nie jest dla nich laskawy i panstwo nie wydaje im dokumentow pozwalajacych na ich pobyt w kraju. Co dla tych ludzi oznacza jedno- powrot do swojej ojczyzny, gdzie zmagali sie z bieda, przesladowaniami. Ale obcokrajowcy buntuja sie przeciw politykom belgijskim i zamykajac sie w kosciele organizuja strajk glodowy. Czy to pomaga im poprawic sytuacje, w ktorej sie znalezli? Ani troche, Belgia to kraj rzadzacy sie swoimi prawami i nic sie jest w stanie wplynac na odstapienie, badz male odstapienie od rygorystycznych zasad. 
Po seansie przyszedl czas na zaspokojenie glodu i w tym celu wybralam sie wraz z trzema kolezankami do " Quick"- stworwony na wzor McDonalda, gdzie wypilam przepyszny milkshake o smaku waniliowym. W godzinach popoludniowych przyszedl czas na zabawe. Cala klasa udalismy sie do studia fotograficznego, gdzie moglismy zobaczyc ekspozyce fotografii w 3Di za pomoca aparatu zrobic sobie kilkanascie ciekawych i zarazem smiesznych zdjec. Ponizej mozecie zobaczyc efekty naszej " pracy.









Jazk zapowiadaja sie nastepne dni? Najblizszy weekend planuemy spedzic u rodziny mieszkajacej w Niemczech, natomiast jeszcze wszystko moze sie zmienic i po naszym wyjezdzie zostanie tylko niespelnione marzenie. Ale badzmy ludzmi myslacymi pozytywnie. Po za tym odczuwam ogromna potrzebe poszperania wsrod masy ubran znajdujacych sie w sieciowkach. Znajdzie sie rowniez czas na zmiane fryzury, poniewaz za kilka dni mam byc modelka na egzaminie z fryzjerstwa w szkole u mojej kolezanki. 

Zgodnie ze zwyczajem przypominam Wam, ze mozecie skontaktowac sie ze mna za pomoca : facebookatwitteraaska oraz dodac mnie do znajomych na snapchacie- maagdaalenkaa99, dzieki czemu bedziecie mogli dowiedziec sie o mnie wiecej.

                               Co myslicie o dodawaniu wpisow podsumowujacych dany miesiac, w formie ulubiencow badz krotkiej pogadanki ?

piątek, 12 lutego 2016

Kartka z pamietnika #4

Czesc :)

Moje ferie karnawalowe maja sie ku koncowi i w poniedzialek wracamy do obowiazkow szkolnych i do pisania ostatnich prac klasowych majacych wplynac na nasze punkty. Dlatego na mile zakonczenie tych siedmiu wolnych dni przychodze do Was z nowym wpisem z serii, ktora niektorzy juz bardzo dobrze znaja i z tego co wiem lubia.


poniedzialek, 08.09.2014 
                     godz. 21:55

Poranek zapowiadajacy mo pierwszy dzien w belgijskiej szkole rozpoczelam wedlug starego schematu opracowywanego przez lata nauki w Polsce. * Pobudka o godzinie 6:40, * poranna toaleta, * umalowanie sie, * ubranie sie, * zjedzenie sniadania i przygotowanie przekaski do szkoly.
Czas mijal mi niesamowicie szybko i zanim sie obejrzalam musialam wychodzic z domu, aby zdazyc na autobus.
O godzinie 8:02 stanelam przed drzwiami wejsciowymi swojej nowej placowki, gdzie przez najblizse lata mam zdoywac wiedze. Ogladalam budynek z zewnatrz z wielkim zainteresowaniem, zwracajac uwage na kazdy nawet najmniejszy szczegol, zastanawiajac sie nad tym czy znajduje sie w odpowiednim miejscu. Przemyslenia przerwal mi dzwonek sygnalizujacy poczatek lekcji. Probujac dostac sie do srodka budynku zostalam kilka razy dotkliwie uderzona przez przepychajace sie z tlumie uczniow osoby. A gdy tylko udalo mi sie wkroczyc na plac szkolny zostalam odciagnieta na bok i stanelam oko w oko z mezczyzna, ktorego nigdy nie widzialam na oczy. Pan grzecznie sie przedstawil i mialam wrazenie, ze chcial abym i ja cos o sobie opowiedziala . Natomiast jedynym zwrotem jakim potrafilam sie w tamtym momencie posluzyc brzmial nastepujaco : Bonjour Monsieur. Mezczyzna, ktory jak sie potem dowiedzialam pelni w szkole role edukatora ( sprawdza obecnosc, pilnuje uczniow podczas przerw) zaprowadzil mnie do klasy, gdzie wlasnie odbywala sie lekcja. Przedstawil mnie nauczycielce oraz ucznim zebranym w pomieszczeniu i gstem reki wskazal mi moje nowe miejsce w lawce.  
Trafilam do klasy dla obcokrajowcow, ktorzy intensywnie ucza sie jezyka francuskiego. Maja z nim problemy lub tak jak w moim przypadku nie znaja go w ogole. Uczac sie w tej klasie maja mozliwosc poznac jezyk na bardzo wysokim poziomie, poniewaz nauczyciele klada nacisk na gramatyke, ortografie, czytanie, poprawna wymowe. Z tego co udalo mi sie poniekad zrozumiec w najblizszym czasie bede w klasie z osobali z Hiszpanii, Maroka, Brazylii, Portugalii, Albanii, Ukrainy oraz Rumunii. Lekcje trwaly do godz. 12:40. Do tego czasu mialam 5 lekcji podczas, ktorych poznalam czesci ludzkiego ciala, nauczylam sie liczyc oraz dowiedzialam sie jak moge opowiedziec o sobie kilka podstawowych zdan. Po lekcjach, swietujac moj pierwszy dzien szkoly, wybralysmy sie w babskim gronie na moj pierwszy posilek w belgijskim snacku, po ktorym do tej pory nie czuje sie najlepiej. Po powrocie czekalo nas dalsze pakowanie rzeczy. Nastepnie czas na kolacje, a po niej kolej na odrabianie pracy domowej. I dopiero teraz moglismy usiasc wspolnie w salonie i zrelaksowac sie po calym dniu pracy. 



sroda, 10.09.2014
          godz. 16:48

Sroda ( nie liczac piatku) jest jedynym dniem w tygodniu szkolnym, ktory jak przypuszczam lubi wiekszosc uczniow uczeszczajacych do szkol belgijskich i francuskich. Dlaczego? Poniewaz wedlug zarzadzen ministrow edukacji lekcje moga trwac najdluzej do godziny 13:00. Mlodzi ludzie musza miec czas takze na swoje przyjemnosci. Tego dnia po odbytych lekcjach spotykaja sie ze znajomymi, rozwijaja swoje pasje i zainteresowania, leniuchuja badz uczeszczaja na zajecia dodatkowe majace pomoc im z materialem, z ktorym maja problem. 
Dzis lekcje rozpoczelam o 8:10. Pierwszy przedmiot- matematyka i moj pierwszy test, z ktorego dostalam 10/10 punktow. Pozniej przyszedl czas na dwie godziny wychowania fizycznego podczas, ktorego nauczycielki zabraly nas do pobliskiego parku w celu dotlenienia naszych szarych komorek oraz przebiegniecia wyznaczonej przez nie trasy. Warunki byly znakomite. Swiecilo smonce, ok. 15 stopni, a do tego lekki wietrzyk dajacy uczucie swiezosci przeypominajace zapach po burzy w Polsce. Moglabym tak biegac caly czas. A na koniec dwie godziny jezyka francuskiego i szlifowanie umiejetnosci przedstawiania sie oraz opowiedzenia kilku zdan o kolezance/ koledze z klasy.

Malymi kroczkami stawianymi kazdego dnia dojde do celu o naucze sie poslugiwac jezykiem francuskim, mam nadzieje, ze na wysokim poziomie. Ale to zalezy juz tylko i wylacznie ode mnie i od tego jak bede sie uczyla. Na razie przykladam do tego bardzo duzo uwagi, ale to dopiero trzeci dzien szkoly. Za kilka dni moj zapal, ktory nie raz okazywal sie slomiany, moze zgasnac i nie bedzie mi sie chcialo nic robic. Co zaowocuje tym, ze nie poznam dobrze nawet podstaw tego pieknego jezyka. Natomiast czuje sie zmotywowana do dzialania i nie zamierzam sie poddac. Odkad jestem w Brukseli, kazdego ranka patrzac w swoje odbicie w lustrze powtarzam sobie jedno: Pokaze sobie, ze stac mnie na wiecej niz juz osiagnelam. Jestem silna dziewczyna i pokonam przeszkody, kotre beda rzucane pod moje nogi gdy bede dazyla droga prowadzaca mnie do wyznaczonego celu.



piatek, 12.09.2014
            godz. 22:05

Padam na twarz ze zmeczenia, a jeszcze przed polozeniem sie spac chce zapisac tutaj kilka podsumowujacych ten dzien zdan. W szkole wszystko idzie po mojej mysli. Uwaznie slucham nauczycieli, probujac zrozumiec to co maja nam do przekazania. Bardzo czesto prosze ich o tlumaczenie slow, ktorych nie znam, wtedy profesorowie rysuja badz gestykuluja przedstawiajac w ten sposob jego znaczenie. W tym momencie lekcja przypomina gre w kalambury i nie raz mozemy sie z tego posmiac. 
W czwartek przybyl do szkoly fotogral, ktory zrobil nam zdjecia grupowe oraz portretowe. Dobrze, ze tego ranka szykujac sie do szkoly zdecydowalam sie na ubranie sweterka zamiast sportowej bluzy. Oraz lekka zmiane fruzury. Zrobilam co prawda zwykly i moze komus nudny juz, natomiast jak dla mnie zawsze klasyczny i bardzo efektowny warkocz. I pomimo tego, ze nie przepadam a robieniem zdjec majacych ukazac moje uzebienie. To tym razem nie moglo byc inaczej. Fotogral robil wszystko co bylo w jego mocy aby mnie rozsmieszyc. A ja nie mogoac dluzej powstrzylywac smiechu, mimowolnie ukazalam mu swoje zabki. 
Dzisiejsze, kolejne juz popoludnie spedzilismy na pakowaniu rzeczy znajdujacych sie w mieszaniu. Nikt nie pomyslal, ze tyle przedmiotow mozna miec w nieduzym apartamencie. Tym razem zdecydowalismy sie przewiezc wieksza liczbe toreb oraz kartonow. Caly proces przeprowadzki bradzo nas meczy i nie mozemy doczekac sie konca. Na szczescie zostal juz tylko weekend podczas ktorego zabierzemy ze soba ostatnie pakunki, sprzety i zamieszkamy w nowym miejscu.


Tych wszystkich, ktorzy zdolali przeczytac dzisiejszy wpis do samego konca, zgodnie ze zwyczajem zapraszam do obserwacji mnie na snapchacie- maagdaalenkaa99. Wszystkie pytania mozecie kierowac piszac wiadomosc na moim prifilu na facebooku, asku- madzioch99 lub na e- mail- magdalena.stozynska99@gmail.com 
Dajcie znac w komentarzach co sadzicie o dzisiejszym wpisie i do nastepnego przeczytania :)

niedziela, 7 lutego 2016

Moja wieczorna pielegnacja

Witam :)

Czy ktos z przybylych na ta strone pamieta jeszcze o tym jak sie nazywam i jak wygladam? Mam nadzieje, ze odpowiedzi na te pytania brzmia potwierdzajaca i pomimo mojej dluzszej przerwy w pisaniu postow na blogu macie ochote czytac to co mam dla Was do przekazania.

W dniu dzisiejszym chcialabym poruszyc jeden z moich ulubionych tematow do rozmowy, czyli temat kosmetykow. Jak juz zapewne zdazylyscie zauwazyc po tytule wpisu, pokaze oraz zrecenzuje Wam produkty, ktore  uzywam do wieczornej pielegnacji swojego ciala. 

Twarz

 Niestety na mojej twarzy gosci  kilku nieproszonych gosci takich jak: niedoskonalosci, czerwone plamki, cienie pod oczami. Dlatego kazdego dnia przed wyjsciem do szkoly uzywam zestawu kosmetykow kolorowych, ktore maja za zadanie  to perfekcyjnie zakryc. 
Natomiast wieczorem przychodzi pora, aby pozbyc sie calej tej zaslonki z twarzy, czyli wykonac demakijaz.


Do demakijazu twarzy uzywam plynu micelarnego firmy Garnier przeznaczonego do skory normalnej i mieszanej. Moim zdaniem jest to idealny produkt przeznaczony do demakijazu oczu, poniewaz skutecznie pozbywa sie cieni do powiek, kresek wykonanych eye linerem  oraz maskary. Na codzien nie uzywam produktow wodoodpornych takze nie moge Wam powiedziec jak ten produkt by sobie z nimi poradzil. Natomiast jestem z niego bardzo zadowolna i uzywam go nawet jako tonik w celu porannego odswiezenia twarzy.  Moja ocena to 10/10. 


Nastepny krok to mycie twarzy. Do tego uzywam hipoalergicznego mydla z firmy Bialy Jelen.. Po kilku przygodach z zelami do twarzy ze znanych drogeryjnych firm, ktore zamiast pomoc mi pozbyc sie niedoskonalosci jeszcze mi ich dodaly, zrezygonwalam z ich uzywania . I po milym zaskoczeniu spowodowanym dzialaniem tego mydla zostalam jego wielka fanka.



Lagodny, poltlusty krem nagietkowy z firmy Ziaja to idealny produkt uzywany do nawilzania twarzy wieczorem jak i rano (stosowany  rowniez jako baza pod podklad). Kremy z tej firmy dostepne sa w roznych wariantach zapachowych, do roznych typow skory i na pewno kazda  z nas znajdzie cos dla siebie. Moja ocena to 9/10. Maly minus stanowi  jego dluzsze wchlanianie sie. 


WLOSY


Do ich  pielegnacji  uzywam kilku produktow, ktore bardzo polubily moje wlosy i ktore pomagaja mi zachowac kolor oraz  doprowadzic  je do jako takiego wygladu.  Co drugi dzien do oczyszeczenia  uzywam szamponu z firmy Garnier Ultra Doux olejek arganowy i zurawina. Zaraz po nim na moich wlosach laduje odzywka do splukiwania z tej samej firmy natomiast w innej wersji zapachowej- olejek z awokado i maslo karite.


Kilka minut pozniej  nanosze na swoje wlosy niewielka ilosc odzywki ( balsamu) z firmy Gliss Kur Total Repair, ktora pomaga mi wydobyc blask z kilku matowych kosmykow, ktore mam na swojej glowie. Przy rozczesywaniu pomaga mi odzywka z Gliss Kur Total Repair, ktora po delikatnym wstrzasnieciu laczy w jedno  dwie warstwy produktu. Ladnie pachnie, nie przeciaza wlosow u nasady i daje sobie rade nawet z najwiekszymi problemami.


Cialo


Po wzieciu wieczornego prysznica aplikuje na swoje cialo serum z firmy Eveline , ktory ma za zadanie nawilzyc moje cialo. Szczegolna uwage zwracam na skore moich nog, poniewaz to tam moja skora wymaga duzej dawki tego typu kosmetykow pielegnacyjnych . Z poczatkiem tego miesiaca rozpoczelam testowanie tego produktu i juz dzis moge Wam powiedziec, ze nie jestem z niego zadowolona. Dlaczego? Drazni mnie jego  mietowy zapach oraz "zelowa" konstystencja. 
Zdecydowanie preferue uzywanie tradycynych balsamow oraz masel do ciala z takich firm jak Nivea, Perfecta, czy tez Balea, ktore serdecznie Wam polecam.



Przed zasnieciem nadchodzi czas na nawilzenie skory dloni oraz zaaplikowanie balsamu chroniacego usta. Od kilku miesiecy o moje dlonie i paznokcie dba krem z firmy Cztery pory roku w wiosennej wersji zapachowej. Oprocz   cudownego poziomkowego zapachu jestem zachwycona jego dzialaniem oraz szybkim wchanianiem sie. Karmelowe maselko do ust z Nivea sprawdza sie w roli mojego  balsamu do ust juz od dwoch lat. Sprawdza sie swietnie niezaleznie od pory roku. Skutecznie nawilza suche i  spierzchniete wargi. Jego jedynym minusem jest sposob aplikacji. Nie kazdy lubi grzebac sie paluszkami w opakowaniu produktu. 


 Zgodnie ze zwyczajem przypominam Wam, ze mozecie skontakowac sie ze mna za pomoca strony na facebooku, zadawac pytania na asku: madzioch99, wyslac e-mail: magdalena.stozynska99@gmail.com badz dodac mnie do znajomych na snapchacie: maagdaalenkaa99.

A wy, jakie kosmetyki do pielegnacji uzywacie i polecacie?