czwartek, 30 czerwca 2016

Bruksela w obiektywie #1

Czesc :) 

Ostatnie dni minely mi pod znakiem przygotowan czesci  mojej rodziny do wyjazdu do Polski. Jesli ktos z Was rozniez mieszka poza granicami naszego kraju, wie z czym wiaze sie taki wyjazd. Cale to zamieszanie spowodowane  ostatnimi zakupami, pakowanem walizek, praca, a gdyby jeszcze tego bylo malo to sprawami urzedowymi.
Niewyspani, wyszykowani z bagazami ulozonymi w bagazniku naszego samochodu, wyruszylismy  o godzinie 4:00 na lotnisko Charleroi, na ktorym zostalismy zmuszeni do pozegnania sie na kilka najblizszych tygodni.
Z racji tego, ze partnerka taty wyjechala, to ja zobowiazalam sie do spedzenia kilkunastu dni w Belgii, podczas ktorych przejme role pani domu i zajme sie obowiazkami takimi jak gotowanie, sprzatanie, pranie, a przy okazji dotrzymam towarzystwa tacie. Nie zapomne rowniez o odpoczynku oraz o spotykaniu sie ze znajomymi.


Prace nad wpisem, ktory mozecie czytac w chwili obecnej trwaly kilka dni, podczas ktorych spacerowalam uliczkami w mojej okolicy  i szukalam miejsc, ktore chcialabym ukazac na zdjeciach i ktore opublikowalabym na tej stronie, aby zapoznac Was blizej z miastem, w ktorym mieszkam na dzien dzisiejszy.

                                Widok z okna, jedyne co mozemy zauwazyc to.....dachy pobliskich kamienic, dworzec, a po prawej stronie najwyzszy budynek w okolicy. 



Ponisze zdjecia, pokaza Wam miejsca zabaw moich i mojego rodzenstwa oraz naszych mlodszych sasiadow. 




W Brukseli spotkamy sie z mnostwem budynkow, ktorych sciany zdobia rysunki postaci z komiksow przedstawione w zartobliwy sposob. 


Ponizej slynna przypominajaca zamkowa wieze Baszta, w ktorej na dzien dzisiejszy miesci sie muzeum. 





Najslynniejszy budynek w Brukseli nie tylko ze wgledu na jego wyglad zewnetrzny jak i wewnetrzny( wedlug mnie wystroj zapiera dech w piersiach, a turysci "bija sie" o to, aby zrobic mu jak najlepsze zdjecie.). To w tym miejscu byli i nadal sa  przesluchiwani i oskarzani ludzie, krotko mowiac- budynek sadu. 








Na dwoch ostatnich zdjeciach zobaczycie uroki tutejszego parku, w  ktorym sa nie tylko kwitnace na rozowo drzewa oraz stawy pelne ryb, ale i kury, koguty, czy gesi, ktore chetnie spedza z nami kilka minut i pospaceruja sciezkami ogrodu. 




A na koniec kilka pytan do czytelnikow. Udalo sie Wam zobaczyc kilka zdjec, dzieki ktorym probowalam ukazac uroki Brukseli  Teraz chcialabym poznac Wasze zdanie na temat tego miasta. Co sie wam szczegolnie spodobalo, a co wrecz przeciwnie nie budzi w was jakiejkolwiek sympatii? Z czym kojarzycie sobie moja okolice? I jakie trzy slowa trafnie by ja opisaly ?


Zgodnie z tradycja przypominam Wam,ze mozecie skontaktowac sie ze mna piszac wiadomosc na e-mail: magdalena.stozynka99@gmail.com. Poza tym zachecam do zaobserwowania mojego konta na instagramie- magdastozynska oraz do dodania mnie do znajomych na snapchacie- maagdaalenkaa99. 
I do polubienia nowo powstalej strony na facebooku, poswieconej temu blogowi. 

piątek, 24 czerwca 2016

Odrobina dobroci

Hej :) 


Niespelna kilka dni temu, nadrabiajac zaleglosci w czytaniu nowych wpisow, ktore zostaly opublikowane na blogach dziewczyn, ktore bardzo cenie za ich tworczosc. Natrafilam na fragment, ktory zapadl mi w pamieci i przez ktory zastanawialam sie czy potrafie wypowiedziec sie na temat kosmetykow i czy moge rozmawiac o tym na swojej stronie internetowej. Jak widac, moja lista liczyla sobie wieksza ilosc pozytowow dlatego w ramach lektury lekkiej, latwej i przyjemnej zapraszam Was do dalszej czesci wpisu, w ktorej pokaze poczynione przeze mnie w ostatnim czasie niewielkie zakupy. 


Nadeszly upragnione wakacje co w naszej rodzinie wiaze sie z wyjazdem do Polski. Robiac liste potrzebnych nam produktow kosmetycznych, postanowilysmy ( ja i partnerka taty) wybrac sie na zakupy do pobliskiej drogerii. Stety, niestety udalo nam sie kupic jedynie podstawy pielegnacji jak szampony, zel pod prysznic, odzywki do wlosow, pasty do zebow i dezodoranty. Nic nowego, nic ciekawego. Dlatego sobotni wieczor spedzilysmy przegladajac nowy katalog firmy Avon i zdecydowalysmy sie na zakup kilku produktow, ktore wedlug mnie zasluguja na odrobine uwagi. 


Wlosy: Serum na suche i zniszczone koncowki, odzywcza kuracja z marokanskim olejkiem arganowym. Nie  moglam sie oprzec i zabralam sie za ich testowanie juz w srode wieczorem ( dzien, w ktorym odebralismy zamowienie). Zrobilam to tak jak zaleca producent: olejek arganowy nalozylam na cale wilgotne wlosy ( omijajac skore glowy, poniewaz tego typu produkty moga spowodowac przetluszczanie sie moich  wlosow), po czym odczekalam kilk minut i zaaplikowalam serum przeznaczone do koncowek. Roznica byla zauwazalna golym okiem juz po pierwszym uzyciu. Wlosy sa gladkie, lsniace, sprawiaja wrazenie bardzo lekkich, sa podatne na ukladanie, latwo sie rozczesuja, wygladaja na zdrowsze. 


Paznokcie: Moge przylozyc swoja dlon do lewej piersi i powiedziec- staje sie maniaczka lakierow do paznokci. Moja kolekcja liczy sobie ok. 25 kolorow, a na zdjeciu ukazani sa koledzy, ktorzy niedawno do niej dolaczyli. Kazdy z nich : 2B colours VAO 26, Avon minty, La luxe Paris oraz Rimmel 413 oragina goscil na moich paznokciach badz na paznokciach moich kolezanek i moim zdaniem udalo mi sie zakupic produkty, ktore nie dosc, ze charakteryzuja sie trwaloscia ( utrzymuja sie przez 5/6 dni bez odpryskow) to dostepne sa w naszych sklepach w przestepnych cenach. 


Usta : Uwielbiam ten moment podczas wykonywania makijazu, gdy aplikuje na swoje usta pomadke, badz blyszczyk. To sprawia, ze czuje sie w pelni przygotowana do wyjscia, a po za tym staje sie pewniejsza siebie, poniewaz wiem, ze bede wyglada na zadbana nastolatke. 
Dwa produkty, ktore w ostatnich dniach podbily moje serce to: pomadka w plynie Maybelline 05 nude flush oraz kredka do ust w numerze 18 z fimy Hema. 
Latwa aplikacja, swietnie napigmentowane, nie podkreslajace suchych skorek, niewysuszajace naszych warg, a do tego utrzymujace sie przez kilka godzin ( czas zalezy od tego czy spozywamy posilki)- i  wszystko to sprawia, ze mam ochote kupic wiecej kosmetykow z tych serii, oczywiscie w innych kolorach. 


Cialo: Uwielbiam wszystkiego rodzaju peelingi jak i balsamy do cialadlatego i tym razem skusilam sie na ich kupno. Za  testowanie gleboko oczyszczajacego peelingu do ciala z mineralami z Morza Mrtwego oraz regenerujaco- odzywczego  balsamu do ciala z maslem kakaowym i witamina E, zabiore sie dopiero za kilka dni, poniewaz w pierwszym rzedzie musze dokonczyc produkty, ktore uzywam w tym momencie. Jedyne co moge o nich powiedziec na dzien dziesiejszy to to, ze oba bardzo ladnie pachna, a zapach peelingu wykonanego rano  na pewno mnie rozbudzi i doda ochoty do aktywnego spedzenia dnia. 


Twarz: Kuleczki korygujaco- rozswietlajace, ktore maja za zadanie rozswietlic nasza buzie oraz zakryc to co sie nam nie podoba, co nie jest u nas mile widziane tak jak cienie pod oczami, zylki, czerwone plamki. A to wszystko, abysmy prezentowaly sie perfekcyjnie. 
Oraz kuleczki brazujace, ktore nadadza naszej cerze delikatnego koloru, a co za tym idzie zdrowego wygladu oraz efektu lekkiej opalenizny spowodowanej musnieciem pierwszych letnich promieni slonecznych.

A teraz czas na Was, jesli w waszych kosmetyczkach goscily juz kosmetyki z firmy Avon chcialabym poznac Wasze zdanie na ich temat, czy bylyscie z nich zadowolone, czy wrecz przeciwnie nie spelnialy sie dobrze w przypisanej im roli.
I jakie kosmetyki polecacie mi do codziennego uzywania. Uwielbiam nowosci i chetnie dowiem sie jakie kosmetyki do makijazu oraz pielegnacji lubicie i polecacie.


Zgodnie z regula przypominam, ze kazdy z Was moze skontaktowac sie ze mna wysylajac wiadomosc na facebooku badz na e-mail: magdalena.stozynska99@gmail.com. Do tego zachecam Was do obserwowania mnie na instagramie- magdastozynska oraz dodania do znajomych na snapchacie- maagdaalenkaa99.


wtorek, 21 czerwca 2016

Wszystko zaprezentuje inaczej

Czesc :) 

   Nawet nie wiecie ile radosci sprawilo mi wykonanie zdjec, ktore bedziecie mogli ogladac przy okazji lektury dzisiejszego wpisu. Lekka przerobka, a nastepnie spedzenie kilkudziesieciu dlugich minut, aby napisac dla Was kilka( dziesiat) zdan, ktore mialyby rece i nogi ; wywolalo ogromny usmiech, ktory juz od kilkunastu dni postanowil stac sie gosciem, ktory rzadko gosci na mojej twarzy. Po trzydziestodniowej przerwie wyszlam z wprawy. Ale dla wszystkich z Was, ktorzy lubia spedzac swoj cenny czas czytajac publikowane przeze mnie przemyslenia ( ktore ze wzgledu na dlugosc mozna byloby nazwac poematami) zwiazane z zyciem siedemnastoletniej dziewczyny za granica; mam bardzo dobra wiadomosc.



  Otoz to dnia 20 czerwca biezacego roku, napisalam ostatni juz egzamin podsumowujacy dziesiec miesiecy ciezkiej i systematycznej pracy w klasie trzeciej. A zarazem decydujacy o moich dalszych losach uczennicy szkoly belgijskiej. O uzyskanych wynikach dowiem sie 27 czerwca i mam nadzieje, ze dzieki nim oraz odrobinie szczescia dostane sie do wymarzonej szkoly. 
I tak to juz ( nieuroczyscie) rozpoczelam wakacje trwajace szescdziesiat dlugich, ogrzanych promieniami slonca dni. Co umozliwia mi powrot na bloga :) 

   Boje sie uzyc slowa- wszyscy, dlatego zdecyduje sie zastapic je- wiekszosc i powiedziec, ze wiekszosc z nas ( ludzi, ktorzy spokojnie chodza po tej ziemi) probujac wiesc poukladane, godne, a nawet i szczesliwe zycie. Przezywa dzien, slyszy kilka slow, spotyka jedna osobe i cale dotychczasowe zycie bierze licho, obraca sie o 360 stopni i nie wie co ma ze soba zrobic. 


  To pomaga mu przemyslec kilka liczacych sie w tym momencie kwestii i udaje mu sie rozwiazac lamiglowke. Trzydziesci dni odizolowania mojej osoby od swiata blogosfery uswiadomily mi kilka bardzo waznych rzeczy. Nie bede wspominala o zyciu prywatnym  i o wartosicach, ktore w tym momencie sa dla mnie najwazniejsze. W tym wpisie skupie cala moja, jak i wasza uwage na temat strony, ktora razem tworzymy, bloga, ktorego znacie i ktory w tej minucie jest na ekranach waszych komputerow.


  Od samego poczatku chcialam, aby tworzona przeze mnie strona byla w pewnym sensie odzwierciedleniem prywatnego notatnika, w ktorym zapisywalabym swoje przemyslenia, strzeszczalabym przezyte przygody, dzielilabym sie zdobyta wiedza na temat: kosmetykow, ksiazek, gotowania, nauki. Natomiast z zalozenia wyszlam, ze najwieksza uwage poswiece na wpisy dotyczace mojej przeprowadzki za granice. Uchyle przed Wami rabka tajemnicy, pokaze jak wyglada codziennosc z dala od ojczyzny, udziele informacji o szkole, o kulturze, zwyczajach...

  Ale gdzies w tym wszystkim zgubilam droge, ktora chcialam kroczyc. Wszystkie napisane przeze mnie posty spelnialy moje wymagania: dotyczyly tematu przewodniego, byly poprawne stylistycznie, zawieraly kilka zdjec. Cieszylam sie obserwujac rosnaca liczbe ( pozytywnych) komentarzy, obserwatorow oraz odwiedzin. Wiedzialam, ze podoba sie Wam praca, ktora udalo mi sie wykonac. Ale nie czulam sie w tym soba. Dlatego...


  Przyszedl dzien na wprowadzenie zmian. Czas pozegnac sie ze starym stylem. Chcialabym, aby czytane przez Was teksty byly odbierane jak prywatne wiadomosci utworzone prze Wasza znajoma, blizsza kolezanke.  Koniec z sucho przekazywanymi informacjami. Na stronie www.nastolatka- za-granica.blogspot.be  beda krolowaly znacznie krotsze i osobiste wpisy. W ktorych opowiem Wam o moim codziennym zyciu, zabiore na wycieczki po stolicy, " spedzimy " wspolnie wakacje na ojczystej ziemii. 
Nie zabraknie moich przemyslen, spostrzezen, uczuc, zdjec. Mam nadzieje, ze nowa forma bloga przypadnie Wam do gustu i bedziecie towarzyszyc mi w dalszym rozwoju mojej kariery blogerki. 


   I zgodnie z obowiazujaca tradycja, przypominam, ze mozecie skontaktowac sie ze mna, wysylajac wiadmosc na facebooku, badz na email: magdalena.stozynska99@gmail.com. Zachecam do obserwowania mojego konta na instagramie- magdastozynska oraz do dodawania mnie do znajomych na snapchacie- maagdaalenkaa99.